Liczby, które przedstawiła dziś Międzynarodowa Organizacja Migracji (IOM), są zatrważające, choć suche. Od początku roku do końca lipca w wodach Morza Śródziemnego utonęło 3120 osób (część jest uznawana za zaginione). To znaczenie więcej niż w podobnym okresie 2015 roku (wtedy zginęło lub zaginęło - 1970).

Imigranci próbują się przedostać przez Morze Śródziemne trzema głównymi szlakami. Najniebezpieczniejszy jest ten środkowy (do Włoch - zazwyczaj z Libii). Szczęśliwie pokonało go prawie 95 tys. ludzi. Życiem przypłaciło wyprawę tą trasą aż 2692 imigrantów.

Wschodni szlak jest bez porównania bezpieczniejszy. Do przepłynięcia od wybrzeża Turcji do greckich wysp jest bowiem czasem tylko kilka kilometrów. Mimo to utonęło tam w tym roku 383 imigrantów. Ponad 160 tys. dotarło do Grecji.

Jest jeszcze szlak zachodni, z Maghrebu do Hiszpanii. Dostało się nim do Europy 2,5 tys. imigrantów. 45 nie żyje lub zaginęło.

Najświeższe dane o ratowaniu uchodźców podał dziś rzecznik IOM w Rzymie Flavio Di Giacomo. Wynika z nich, że w ciągu czterech dni Od piątku 29 lipca do poniedziałku 1 sierpnia uratowano prawie 8 tys. imigrantów płynących w kierunku wybrzeża włoskiego.

Operację ratunkową prowadzą z jednej strony włoska marynarka wojenna i włoska straż przybrzeżna wspierane przez uczestniczące w unijnej operacji EU Navfor Med okręty z kilku krajów europejskich (Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, Słowenii, Portugalii, Belgii, Hiszpanii), a z drugiej przez międzynarodowe organizacje humanitarne, takie jak Lekarze bez Granic i SOS Mediterranée.

Raport IOM dotyczy nie tylko imigrantów zmierzających do Europy. Na całym świecie w tym roku zginęło 4027 imigrantów.