BBC podaje, że mężczyzna, który prosił o zachowanie anonimowości, miał rozmawiać z przyszłym zamachowcem o poprzednich atakach terrorystycznych i był zszokowany jego słowami.

- Rozmawialiśmy o konkretnym ataku i, jak większość radykałów, (on) miał usprawiedliwienie dla wszystkiego - stwierdził rozmówca BBC.

- Tego dnia zrozumiałem, że muszę poinformować władze - dodał.

Mężczyzna miał zadzwonić na specjalną infolinię, pod którą można zgłaszać informacje o ekstremistach.

- Zadzwoniłem na infolinię i rozmawiałem z jakimś gentlemanem. Powiedziałem mu o mojej rozmowie i o tym dlaczego podejrzewam, że on (przyszły zamachowiec - red.) się zradykalizował.

- Zrobiłem swoje, ale władze nie zrobiły tego co do nich należy - twierdzi.

BBC nie uzyskało jak dotąd potwierdzenia tych informacji od brytyjskiej policji.