- To przyspieszenie jest niewątpliwie pokłosiem wizyt naszych rodaków z Wielkiej Brytanii kilka tygodni temu - ocenił ekspert.

- Niestety w dalszym ciągu szczepionek nie mamy w zadowalającej liczbie - ubolewał jednocześnie prof. Fal wskazując, że niemożliwe jest przyspieszenie odpowiedzi na przyspieszenie epidemii.

Jednocześnie ekspert uznał, że słuszny jest powrót do koncepcji obostrzeń regionalnych, wprowadzanych w tych województwach, w których wskaźniki zakażeń są najwyższe.

- Dobrze, że poruszamy się za wzrostem liczby infekcji, a nie - tak jak do tej pory - że lockdown był wprowadzany dla całego kraju. To rozwiązanie bardziej skuteczne i bardziej przyjazne dla gospodarki - ocenił.

- Społeczeństwo całej Europy jest potwornie zmęczone po 12 miesiącach (pandemii). W tym momencie informacja, że mamy kolejne warianty - brytyjski, południowoafrykański, brazylijski - nie jest dobrą, bo ludzie za wszelką cenę chcą wyjść z domu. W świetle tego wyłączanie tylko tych najbardziej dotkniętych województw jest dobrym ruchem - dodał.

- Nie znaleziono jeszcze rozwiązania (skutecznego) w pandemii poza izolacją - zauważył jednocześnie prof. Fal.

- Jesteśmy dzielni, wytrzymaliśmy 12 miesięcy szkoda byłoby przed finiszem odpuścić - podsumował.