- Na bieżąco monitorujemy sytuację, m.in. pojawiających się odczynów poszczepiennych, nie widzimy przyczyn wstrzymania szczepień szczepionką AstraZeneca - mówił Andrusiewicz.
- Z tych komunikatów spływających dotychczas nie wynika, by te odczyny poszczepienne, zakwalifikowanie ich, wiązało się bezpośrednio ze szczepionką.
- W Polsce nie wystąpił żaden zgon po szczepieniu szczepionką AstraZeneca. Mamy 0,3 proc. NOP-ów po szczepieniach szczepionką AstraZeneca - mówił Andrusiewicz dodając, że szczepień tych było ponad 500 tysięcy. Tylko pięć z nich miało charakter ciężki - zaznaczył rzecznik resortu zdrowia.
- Jest bezzasadne wstrzymywać szczepienie, gdy nie zauważyliśmy, by po szczepionce AstraZeneca występowały odczyny, które są opisywane w mediach - przekonywał Andrusiewicz.
- Apeluję o rozsądek i rozwagę. Szczepienia - jeśli się odbywają - są szczepieniami bezpiecznymi. Nikt nie zdecydowałby się na szczepienie szczepionką, która zagraża życiu - dodał.
Europejska Agencja Leków (EMA) przekonywała wcześniej, że na razie nie ma dowodów, by pojawienie się zakrzepów miało związek ze stosowaniem szczepionki i podkreśliła, iż nadal korzyści z podania szczepionki przewyższają ryzyko związane z jej stosowaniem.
AstraZeneca przekonuje, że przegląd danych z testów pod kątem bezpieczeństwa szczepionki nie wykazał, iż podawanie jej zwiększa ryzyko wystąpienia zakrzepów.
Obecnie szczepienia z użyciem szczepionki AstraZeneca zawieszone są w Danii, Norwegii, Islandii (nie należy do UE), Bułgarii, Irlandii, Holandii, Niemczech, Włoszech, Francji, Hiszpanii, Portugalii, Szwecji, Łotwie i właśnie Luksemburgu.