Konferencja była poświęcona wnioskowi czterech szefów frakcji PE o odwołanie Czarneckiego z funkcji wiceszefa PE, za jego wypowiedź dotyczącą europosłanki PO Róży Thun.
Thun wystąpiła w dokumencie niemiecko-francuskiej telewizji Arte, w którym omawiała sytuację Polski pod rządami PiS.
Komentując jej udział w filmie, Czarnecki stwierdził m.in.: "Podczas II wojny światowej mieliśmy szmalcowników, a dzisiaj mamy Różę von Thun und Hohenstein i niestety wpisuje się ona w pewną tradycję".
Słowa Czarneckiego wywołały oburzenie liderów PE, a sama Thun zapowiedziała złożenie pozwu przeciwko europosłowi.
Liderzy czterech frakcji Europarlamentu z kolei wystąpili z wnioskiem o usunięcie Czarneckiego z funkcji wiceprzewodniczącego PE. Temu właśnie wnioskowi było poświęcone dzisiejsze posiedzenie Konferencji Przewodniczących. Decyzja ws. Czarneckiego zapadnie jednak dopiero na następnym posiedzeniu, najprawdopodobniej na początku lutego.
Do tego dnia przewodniczący PE Antonio Tajani ma odbyć rozmowy z Różą Thun i Ryszardem Czarneckim. Dopiero po nich ma zapaść ostateczna decyzja.
Sam Ryszard Czarnecki uważa, że wniosek o jego odwołanie to dalsza część walki z Polską, a on stał się "zwierzyną łowną " na celowniku tych, którzy są zwolennikami nałożenia na nasz kraj sankcji.