- Nie zazdroszczę rządowi, ale nie zazdroszczę też naszym pacjentom - mówił lekarz w rozmowie z TVN24 nawiązując do sytuacji epidemicznej w Polsce.

- My mamy jeszcze rezerwę personelu medycznego, to lekarze, którzy szykują się do części ustnej egzaminu specjalizacyjnego - mówił dr Jankowski.

- Sytuacja na oddziałach jest trudna, braki kadrowe są faktem - dodał.

Jednocześnie dr Jankowski apelował, by mniej przywiązywać się do "kwestii prawnych wprowadzania obostrzeń", a bardziej do zasad solidarności społecznej.

- Obserwuję jak pacjenci wchodzą do szpitalnego oddziału ratunkowego. Mało kto odkaża ręce, ludziom trzeba o tym przypominać - mówił.

Dr Jankowski ubolewał też, że wiele osób wchodzi do budynków w miejscach publicznych z "maseczkami na brodach".

- Obostrzenia są trochę wyrazem bezradności rządu - stwierdził lekarz, który apelował, aby "skupić się na zasadach", których powinniśmy przestrzegać.

- Jeśli dalej będziemy skupiać się na obostrzeniach, a nie na zasadach, może dojść do sytuacji, w której obostrzenia nie będą działać - ostrzegł dr Jankowski.

- To nie jest chwila, by tam gdzie jest ograniczenie do 40 km na godzinę, jechać 50 km na godzinę - mówił lekarz nawiązując do, jak mówił, skłonności Polaków do obchodzenia obowiązujących przepisów.

Dr Jankowski wyraził też zaskoczenie "dużą liczbą wątków politycznych" w wystąpieniu premiera Mateusza Morawieckiego na konferencji, na której premier i minister zdrowia poinformowali o obostrzeniach. Premier kilkukrotnie apelował w czasie swojego wystąpienia do opozycji, aby nie zaogniała sytuacji.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

Premier Mateusz Morawiecki i minister zdrowia Adam Niedzielski poinformowali w czwartek, że od 27 marca do 9 kwietnia w Polsce zamknięte zostaną salony fryzjerskie i kosmetyczne; zamknięte zostaną wielkopowierzchniowe sklepy meblarskie i budowlane; liczba wiernych w kościołach zostanie ograniczona do 1 osoby na 20 m2; liczba klientów w sklepach liczących powyżej 100 m2 zostanie ograniczona do 1 osoby na 20 m2.