Szef polskiej dyplomacji odniósł się do napięć na linii Warszawa-Kijów, wywołanych m.in. dyskusją wokół kwestii historycznych i zbliżającej się rocznicy rzezi wołyńskiej. – Nacjonaliści po obu stronach robią to samo, czyli próbują się ścigać na nacjonalizm – mówił Radosław Sikorski. – To na krótką metę im służy, daje wzrost poparcia, tylko rujnuje nasz wspólny interes strategiczny.
Zaproszenie na szczyt o walce z lewicowym terroryzmem
Pytany o obecność na organizowanym przez Stany Zjednoczone szczycie dotyczącym lewicowego terroryzmu, szef MSZ wyjaśnił, że zaproszenie przyszło bardzo późno i miał już w pełni wypełniony kalendarz. Zapewnił jednak, że Polska traktuje sprawę poważnie i będzie reprezentowana na szczeblu wiceministra. – Gdy nasz wielki sojusznik zaprasza, to z kurtuazji chociaż trzeba wysłuchać, co ma do powiedzenia – stwierdził.
Ważnym elementem relacji z Waszyngtonem było niedawne spotkanie Sikorskiego z amerykańskim sekretarzem stanu Marco Rubio, podczas którego uzgodniono organizację w Polsce konferencji dotyczącej minerałów krytycznych. Wydarzenie zaplanowano na wiosnę. Wicepremier podkreślił, że Polska jest globalnym graczem na tym rynku jako m.in. drugi światowy producent srebra, posiadający inwestycje także w Chile i Kanadzie. – To jest globalny problem. Przypominam, że polskie firmy też miały w pewnym momencie ograniczony dostęp do magnesów, a i była próba reglamentowania minerałów strategicznych, krytycznych. Nie możemy pozwolić sobie na tego typu szantaż. Musimy szukać alternatyw do wydobycia i przetwarzania, pozyskiwania tych pierwiastków – alarmował.
Wicepremier pytany również o spotkanie Grupy E5 (Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Polska, Włochy). Sikorski zaznaczył, że to kluczowa grupa reprezentująca wszystkie regiony Europy tam, gdzie decydują się najważniejsze sprawy, takie jak stosunek do wojny na Ukrainie czy na Bliskim Wschodzie.
Czytaj więcej
Państwa wschodniej flanki muszą bronić swojego terytorium przed wtargnięciem wrogich lub niebezpiecznych dronów, potrzebna jest też bariera na lądz...
W kontekście potencjalnych nieporozumień z USA dotyczących zakupów broni, minister zauważył, że „jako Polska to już byłoby trudno więcej kupować”. Zwrócił jednak uwagę na konieczność zwiększenia produkcji obronnej w samej Europie, co wymaga przyspieszenia wydawania licencji eksportowych przez USA. W tym miejscu Sikorski pozytywnie ocenił nową inicjatywę amerykańskiego prezydenta. – Bardzo ciekawa jest inicjatywa prezydenta Trumpa co do licencji na pociski do rakiet Patriot dla Ukrainy. To bezprecedensowa sprawa. Mam nadzieję, że odpowiednie agendy Stanów Zjednoczonych wypełnią polecenie prezydenta Trumpa – ocenił.
Wskazał na konieczność serwisowania tych rakiet bezpośrednio w Polsce. – Byłoby niezręcznie i nieefektywnie wysyłać do Stanów Zjednoczonych rakiety, które wymagają przeglądu. Lepiej, żeby to robić tu u nas w Europie, najlepiej w Polsce – mówił, wskazując na bydgoskie zakłady WZL-2 jako przykład firmy, która zaczynała od przeglądów F-16, a dziś we współpracy z firmą Anduril zmierza do produkcji rakiet dalekiego zasięgu.
Czytaj więcej
Donald Trump zaskoczył świat, oferując Ukrainie licencję na produkcję Patriotów. Tymczasem o własną fabrykę pocisków od miesięcy zabiega też Polska...
Sikorski: Rocznice powinny służyć pojednaniu, a nie nakręcaniu słupków poparcia
W powracającym temacie relacji dyplomatycznych z Ukrainą, Sikorski skomentował własny wpis w mediach społecznościowych, w którym podziękował prezydentom Polski i Ukrainy za próby gaszenia kryzysu wokół kontrowersyjnych patronów ukraińskich jednostek wojskowych. Przyznał, że naciski polskiego prezydenta na Wołodymyra Zełenskiego nie przyniosły sukcesu, a cała sytuacja jest paliwem dla rosyjskiej propagandy. – To nakręcanie emocji. Widzimy, że agentura rosyjska dosłownie próbuje nakręcić emocje polsko-ukraińskie. Od XVII wieku zwady, czy zbrodnie, czy walki polsko-ukraińskie zawsze służyły naszemu wrogowi – ostrzegał.
Minister zwrócił uwagę na zbieżność zbliżających się rocznic rzezi wołyńskiej oraz rocznicy zbrodni w Jedwabnem. Uznał to za „test dojrzałości narodów”. – Żaden naród nie jest bez skazy, nie jest niewinny. Ale każdy powinien zrobić swój rachunek sumienia. Te rocznice powinny służyć nie nakręcaniu sobie słupków poparcia, tylko pojednaniu – stwierdził. Jednocześnie potępił happeningi skrajnej prawicy negującej polski udział w zbrodni w Jedwabnem oraz zaatakował Grzegorza Brauna za niegłosowanie w Parlamencie Europejskim za rezolucją w sprawie Wołynia. – To jest ten sam gość, który zaprzecza zbrodni w Jedwabnem i istnieniu komór gazowych w Oświęcimiu, a więc wspiera nazistowską wersję historii – powiedział Sikorski.
Czytaj więcej
AFD w Niemczech i Grzegorz Braun w Polsce to nie jest już margines polityczny. To daje poważne powody do obaw i mobilizowania środowisk demokratycz...
Szef MSZ wyraził nadzieję, że Kijów wykaże się delikatnością, zwłaszcza że „Ukraina bardziej potrzebuje Polski” w drodze do Unii Europejskiej, gdzie Parlament Europejski już wspiera polskie stanowisko w sprawach historycznych. Odniósł się też do ataków szefa ukraińskiego wywiadu Kyryło Budanowa. – Rozmawiałem o tym z ministrem Sybihą. To nie pomaga. Rozumiem, że tam już jest pozycjonowanie się do wyborów prezydenckich – skwitował, powołując się na przykłady RPA, Mongolii czy Japonii, by pokazać, że panteony narodowe wielu państw zawierają postacie kontrowersyjne dla ich sąsiadów.