Reklama

Albo pamięć o Wołyniu, albo wspólna przyszłość z Ukrainą. To fałszywa alternatywa

Bohaterów za Ukraińców nie wybierzemy. Ale nie jesteśmy też skazani na bierność. Możemy tworzyć warunki, w których sami będą gotowi wybierać lepiej: przez edukację czy wsparcie tych ukraińskich środowisk, które krytycznie patrzą na UPA.
W Dniu Konstytucji Ukrainy Wołodymyr Zełenski wniósł do parlamentu projekt ustawy o Panteonie Narodo

W Dniu Konstytucji Ukrainy Wołodymyr Zełenski wniósł do parlamentu projekt ustawy o Panteonie Narodowym stwierdzając, że „nikt i nigdy nie będzie nakazywał nam… jakich bohaterów szanować”. W odpowiedzi polski wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz ostrzegł, że „z Banderą do Unii Europejskiej Ukraina nie wejdzie”

Foto: Klaudia Radecka / NurPhoto via AFP

Ukraina ma prawo do własnego panteonu. Polska ma z kolei prawo do dezaprobaty i do pielęgnowania prawdy o Wołyniu. Pamięć o przeszłości nie powinna jednak przesłaniać tego, że żyjemy tu i teraz, a w tym trudnym świecie Polska i Ukraina są sobie nawzajem potrzebne.

Jak łatwo o tym zapomnieć, pokazały ostatnie tygodnie. W maju 2026 r. Wołodymyr Zełenski nadał elitarnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” honorowe imię „Bohaterów UPA”. Miesiąc później Karol Nawrocki odebrał mu Order Orła Białego. Zełenski odesłał order, jego śladem poszli inni ukraińscy laureaci polskich odznaczeń, a szef dyplomacji Andrij Sybiha nazwał decyzję Warszawy „strategicznym błędem”, z którego skorzysta jedynie Moskwa. Symboliczny gest wywołał symboliczną odpowiedź – i relacje obu państw się pogorszyły.

Pozostało jeszcze 95% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama