Redakcyjny „rozłamometr" w PiS – jak przypomina Michał Szułdrzyński – znów drga: szorstka przyjaźń między Czarnkiem a Mateuszem Morawieckim wraca, a sam Morawiecki zaprasza pod koniec lipca na wielkie spotkanie, którego agendę wypełniają dyskusje o sztucznej inteligencji, zagrożeniu rosyjskim i eksperci raczej stroniący od bieżącej polityki. – To jest próba zamazania politycznych konotacji tego wydarzenia – ocenia Szułdrzyński, wskazując, że jednym z głównych punktów programu jest po prostu grill. Kolanko czyta datę – 31 lipca – jako sygnał sam w sobie: to koniec sezonu politycznego, tuż przed strategiczną pauzą pierwszej połowy sierpnia. – To jest taki bardziej pokaz siły. Albo powiedziałbym inaczej: Mateusz Morawiecki zawiesza pewną strzelbę Czechowa – mówi Kolanko. – Jak coś się zawiesza w akcie pierwszym, to po to, żeby w akcie trzecim wypaliło.
Czytaj więcej
Kryzys w ochronie zdrowia trwa w najlepsze. A afera, która wybuchła wokół Szpitala Południowego, będzie miała długoterminowe konsekwencje dla koali...
W polityce nie jest do końca jak w teatrze, ale ta strzelba może wypalić za rok. Bo za rok o tej porze prezes Kaczyński będzie zaczynał układać listy wyborcze. Kolanko od razu jednak studzi emocje: wychodzenie z PiS dzisiaj, na tle kłopotów Koalicji Obywatelskiej, byłoby dla wyborców prawicy podwójnie problematyczne. Mowa nie o ruchu na teraz, lecz o gotowym planie B – szkielecie własnych list – który Morawiecki i jego ludzie muszą mieć przygotowany na lipiec przyszłego roku, gdy w PiS zacznie się układanie list.
Trzy sfery, w których polska polityka wciąż mówi jednym głosem
Zanim rozmowa schodzi na spory, Kolanko stawia tezę pod prąd dominującej narracji o rozpadzie konsensusu. – Są rzeczy, które na pewno łączą wszystkich polityków w Polsce – mówi Kolanko i wskazuje trzy sfery. Pierwsza to stała obecność amerykańskich żołnierzy. Bo Trump polaryzuje, ale Amerykę lubią raczej wszyscy. – Z wyjątkiem Grzegorza Brauna i części jego wyborców – zauważa Szułdrzyński. Druga to szczyt NATO w Ankarze, gdzie konsensus obejmuje trzy czwarte sceny; minister Sikorski leciał jednym samolotem z prezydentem Nawrockim. Trzecia wspólna sprawa to poparcie dla Ukrainy w odpieraniu agresji Rosji.
Czytaj więcej
Karol Nawrocki powiedział po spotkaniu z Wołodymyrem Zełenskim, że „nie udało się rozwiązać kwestii historycznych”. - Nie przystępowaliśmy z taką n...
Kolanko przewiduje przy okazji, że stała baza wojsk USA, gdy już powstanie, uruchomi swoisty wyścig: – To będzie odwrotność gry w krzesła. Kto najszybciej podstawi krzesło Amerykanom – i usiądzie przy nich, jedząc pizzę, niczym Joe Biden z żołnierzami w Rzeszowie. W tej układance najtrudniejszą pozycję ma, zdaniem Kolanki, Władysław Kosiniak-Kamysz: ma najbardziej centroprawicowy elektorat w koalicji, a jednocześnie zasiada w rządzie z Tuskiem i Sikorskim, którzy tkwią w zaciętej kohabitacji z Nawrockim. – Kosiniak-Kamysz będzie próbował grać na wielu fortepianach. Ale łatwo nie będzie – dodaje Kolanko.
Sondaż, który powinien spędzać sen z powiek PSL-owi
Trzecia część dotyczy nowego sondażu „Rzeczpospolitej": KO 29,1 proc., PiS 23,2, Konfederacja Bosaka i Mentzena 13,3, Korona Brauna 11, Lewica 8,4, PSL blisko 4. Kolanko odczytuje go jako potwierdzenie tezy stawianej od tygodni: na aferze Szpitala Południowego PiS nie zyskuje, a Platforma nie traci znacąco – to raczej powolna erozja i demobilizacja niż załamanie. – Dzisiaj kluczowe pytanie nie brzmi, kto wygra, tylko ile mandatów będzie miała Konfederacja. A konkretnie: ile Bosak, ile Mentzen – mówi Kolanko. Bo po wyborach, przekonuje, rozpocznie się gra o rozbicie Konfederacji, w której PiS ma po swojej stronie prezydenta, a KO – atut bycia partią władzy. Najpoważniejszy sygnał ostrzegawczy sondaż wysyła jednak ludowcom: jeśli KO osunie się o 2–3 pp, to plan wspólnej listy przestaje się kalkulować. – Wtedy zamiast klubu będzie koło poselskie PSL-u po starcie z list KO. W skrajnej sytuacji PSL może więc się stać taką partią jak Razem: kilkoro posłów, wpływ w debacie medialnej, ale bez realnego wpływu na rzeczywistość – mówi Kolanko. To ta sama erozja, która – jak zauważa – buduje w elektoracie gotowość na całkiem nową siłę, widoczną już w fokusach CBOS.
Czytaj więcej
Prawo i Sprawiedliwość nie zyskuje wyborców, nawet gdy jej główny rywal, Koalicja Obywatelska, ma poważne problemy – wynika z sondażu IBRiS dla „Rz...
A co z tematem zdrowia jako takim? Sama sprawa zdrowia, dodaje Kolanko, weszła na dobre do pierwszej trójki tematów przyszłej kampanii, ale rozwiązania, które proponuje rząd, są w dużej części odgrzewane. – Premier ma metodę „maszeruj albo giń". Dał kilka dni szefowej resortu zdrowia, żeby przygotować plaster na tę ranę, i krwawienie zostało zatamowane. Ale to tylko plaster – mówi. Dlatego przetrwanie minister zdrowia w rządzie uznaje za całkowicie warunkowe. Kluczowa będzie rola prezydenta: część zapowiedzi wymaga ustaw – jak ta dająca agencji taryfikacyjnej możliwość prześwietlenia zarobków lekarzy – które Nawrocki będzie musiał podpisać albo odrzucić. – Ten temat się szybko nie skończy. Pewnie do wyborów się nie skończy, w tej czy innej wersji.
Zachęcamy również do wysłuchania i obejrzenia innych odcinków podcastu: