Redakcyjny „rozłamometr" w PiS – jak przypomina Michał Szułdrzyński – znów drga: szorstka przyjaźń między Czarnkiem a Mateuszem Morawieckim wraca, a sam Morawiecki zaprasza pod koniec lipca na wielkie spotkanie, którego agendę wypełniają dyskusje o sztucznej inteligencji, zagrożeniu rosyjskim i eksperci raczej stroniący od bieżącej polityki. – To jest próba zamazania politycznych konotacji tego wydarzenia – ocenia Szułdrzyński, wskazując, że jednym z głównych punktów programu jest po prostu grill. Kolanko czyta datę – 31 lipca – jako sygnał sam w sobie: to koniec sezonu politycznego, tuż przed strategiczną pauzą pierwszej połowy sierpnia. – To jest taki bardziej pokaz siły. Albo powiedziałbym inaczej: Mateusz Morawiecki zawiesza pewną strzelbę Czechowa – mówi Kolanko. – Jak coś się zawiesza w akcie pierwszym, to po to, żeby w akcie trzecim wypaliło.