Prezydencka para odwiedzi strefę zero w Nowym Jorku, gdzie w wyniku ataku na World Trade Center zginęły 2753 osoby.

Kolejnym etapem podróży będzie Arlington w Wirginii, gdzie samolot porwany przez terrorystów wbił się w budynek Pentagonu, ostatnim - Shanksville w Pennsylwanii, gdzie w wyniku bohaterskiej interwencji pasażerów rozbił się samolot porwany przez terrorystów, który docelowo miał uderzyć w Biały Dom.

Trasa podróży Bidena jest podobna do tej, którą wybrał prezydent Barack Obama w 2011 roku, w 10. rocznicę zamachów. Wizyta Obamy w Nowym Jorku zbiegła się w czasie z otwarciem pomnika w miejscu, gdzie kiedyś stały  wieże World Trade Center.

Czytaj więcej

Dzień, który wstrząsnął światem

Rocznica przypada niecałe dwa tygodnie po zakończeniu trwającej prawie dwie dekady wojny USA w Afganistanie. Wojna rozpoczęła się kilka tygodni po atakach z 11 września, miała być zemstą na terrorystach z Al Kaidy i talibach, którzy zapewnili im bezpieczne schronienie.

2996 osób

zginęło w atakach terrorystycznych 11 września 2001 roku

Prezydent Biden miał poparcie opinii publicznej dla zakończenia konfliktu, ale spotkał się z ostrą krytyką, nawet ze strony sojuszników, za chaotyczną ewakuację wojsk amerykańskich i współpracujących z nimi  Afgańczyków, która trwała przez dwa ostatnie tygodnie sierpnia.

Biden w piątek zarządził odtajnienie niektórych dokumentów związanych z atakami z 11 września w geście skierowanym do rodzin ofiar, które od dawna poszukiwały akt w nadziei, że ujawnią one udział saudyjskiego rządu w atakach sprzed 20 lat.

Konflikt między rządem a rodzinami o to, jakie tajne informacje można upublicznić, wyszedł na jaw po tym, jak wielu krewnych, ocalałych i ratowników dało do zrozumienia, że sprzeciwiliby się udziałowi Bidena w wydarzeniach upamiętniających 9/11, gdyby dokumenty pozostały tajne.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ