Jakub Dudziak, rzecznik Urzędu ds. Cudzoziemców, podkreśla, że w przypadku wiz humanitarnych dla Białorusi urząd prowadzi tzw. konsultacje na życzenie, na wniosek konsulatu. Wszystko odbywa się online. – Sprawdzamy migrację danej osoby, czy nie przebywała nielegalnie, czy nie jest osobą niepożądaną na terytorium RP. Osobę taką sprawdzają także służby – wyjaśnia Dudziak.

Jednak były funkcjonariusz służb zastrzega, że nie ma możliwości, by każdą z tych osób urzędnik mógł dogłębnie zweryfikować, jak to jest w przypadku procedur o status uchodźcy. – Są wysyłane pytania do policji czy straży granicznej, czy osoba ta nie jest w bazie osób, które mogą zagrażać bezpieczeństwu państwa. I tyle – opowiada nam były funkcjonariusz.

Pytania powróciły po śmierci Witala Szyszoua, białoruskiego aktywisty, którego znalezionego powieszonego w kijowskim parku. Jego znajomi mówili, że przed śmiercią pracownicy ukraińskich służb specjalnych ostrzegali ich przed agenturą KGB Białorusi na Ukrainie, która miesza się w „potoku rzekomych uciekinierów". Wital zajmował się m.in. weryfikacją tych ludzi, był niejako „społecznym kontrwywiadem". Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz w TVN24, odnosząc się do tego przypadku, przyznał, że „jasnym jest, że żaden aktywista, działacz opozycyjny, czy to na Białorusi, czy w innych krajach, tak naprawdę nigdy nie może być w pełni spokojny. My w Polsce mamy tego świadomość, dlatego dokładamy wszelkich możliwych starań, by ci, którzy są na terytorium Polski, czuli się bezpiecznie. I są bezpieczni – zapewnił wiceszef MSZ.

Wczoraj Wołodymyr Zełenski wydał polecenie MSW i Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy, by wzięli pod ochronę Białorusinów, którym może grozić niebezpieczeństwo. Byli funkcjonariusze polskich służb przyznają nieoficjalnie, że białoruskie czy rosyjskie służby, by rozpracowywać opozycję poza granicami kraju, tworzą w tym kraju rezydentury, swoją siatkę. – Docierają do środowisk aktywistów zalegendowani jako uchodźcy, studenci. Nasze służby powinny przeznaczyć siły na działania kontrwywiadowcze, by ich tu ochronić – mówi nam jeden z wysoko postawionych byłych funkcjonariuszy ABW.

Obywatele Białorusi są najliczniejszą nacją, która szuka azylu w Polsce. W ciągu ostatnich 11 miesięcy po pomoc w Polsce zgłosiło się 6,2 tys. obywateli Białorusi, a 4,6 tys. z nich przekroczyło granicę w Polsce na podstawie wizy wydanej ze względów humanitarnych, kolejne 1,5 tys. złożyło wnioski o ochronę międzynarodową. Dodatkowo 90 obywateli tego państwa uzyskało zgodę komendanta głównego Straży Granicznej – w trybie szczególnym – na wjazd na terytorium RP.