Watykański rzecznik ks. Federico Lombardi dopiero po 24 godzinach odniósł się do fali krytyki, którą we wtorek ściągnął na siebie tą wypowiedzią watykański sekretarz stanu kardynał Tarcisio Bertone. Wyjaśnił, że miał on na myśli wyłącznie problem nadużyć seksualnych wewnątrz Kościoła (z badań rzeczywiście wynika, że 90 proc. duchownych skazanych za pedofilię to homoseksualiści). Dodał, że w tej sprawie władze kościelne nie chcą wchodzić w kompetencje psychologów i lekarzy.
Nawet jeśli przyjąć, że tłumaczenia te uspokoiły nieco krytyków, to słowa kardynała Bertone musiały wywołać spore zakłopotanie za Spiżową Bramą. Watykański dziennik „L’Osservatore Romano“ w środowym wydaniu, relacjonując spotkanie hierarchy z dziennikarzami w Santiago, całkowicie pominął bowiem część dotyczącą pedofilii. Natomiast prof. Tonino Cantelmi, przewodniczący Włoskiego Związku Katolickich Psychiatrów i Psychologów, stwierdził bez ogródek, że dopatrywanie się związków między pedofilią a homoseksualizmem pozbawione jest podstaw. Podkreślił, że przytłaczająca większość 10 tysięcy notowanych we Włoszech pedofilów to heteroseksualiści. Przeciw słowom hierarchy protestowała też niewierząca opozycyjna deputowana Paola Concia i wierząca Alessandra Mussolini, przewodnicząca parlamentarnej komisji ds. dzieci i młodzieży, podobnie jak francuski MSZ.
[wyimek]Słowa sekretarza stanu krytykują psycholodzy, wierni i watykaniści [/wyimek]
Watykanista „La Stampa“ Giacomo Galeazzi pisze o gafie, a Andrea Tornielli w „Il Giornale“ zarzuca watykańskiej hierarchii, że w obliczu medialnej krytyki w związku ze skandalami na tle seksualnym w Kościele zupełnie się pogubiła, nie wypracowała konsekwentnej linii obrony i popełnia błąd za błędem. Tornielli najpierw przypomina, że Benedykt XVI dwa lata temu sam stwierdził: „Homoseksualizm i pedofilia to dwie różne sprawy“, by wrócić do wielkopiątkowej homilii wygłoszonej w bazylice watykańskiej w obecności papieża przez kaznodzieję Domu Papieskiego. Wówczas o. Raniero Cantalamessa porównał ostatnie ataki na papieża do „najhaniebniejszych aspektów antysemityzmu“.
Watykanista przypomina, że tekst kazania ukazał się na stronach Biura Prasowego Watykanu pod embargiem pięć godzin przed ich wygłoszeniem. Dziwi się, że nikt nie zwrócił uwagi na łatwe do przewidzenia skutki tego porównania i nie zapobiegł w porę tej gafie. Podobnie rzecz się miała ze słynnym ratyzbońskim wykładem papieża na temat islamu. Co więcej, kardynał Angelo Sodano zaraz po Wielkanocy porównał te ataki na Kościół z protestami środowisk żydowskich przeciw beatyfikacji Piusa XII, by stwierdzić, że są również dziełem tych, którzy nie podzielają stanowiska Kościoła w sprawie rodziny i ochrony życia od poczęcia. Tornielli pyta, dlaczego hierarchowie w obliczu seksualnych skandali w Kościele niepotrzebnie robią sobie wrogów z Żydów i gejów.