Umowa ma regulować relacje, jakie będą łączyć Wielką Brytanię i UE po 29 marca, gdy Brytyjczycy formalnie opuszczą Unię na skutek decyzji podjętej w referendum z czerwca 2016 roku.

Biuro May twierdzi, że błędy językowe w notatce i "dziecinny język" świadczy, że dokument ten nie odzwierciedla sposobu myślenia rządu. Jednocześnie - jak zauważa Reuters - rzecznik premier nie stwierdził jednoznacznie, że dokument nie jest autentyczny.

Wielka Brytania jest blisko porozumienia z UE ws. warunków brexitu - najpoważniejszym punktem spornym jest kwestia granicy między Irlandią a Irlandią Północną. Londyn chciałby uniknąć regularnej granicy przecinającej wyspę, z kolei UE - jako że Wielka Brytania znajdzie się poza wspólnym obszarem celnym - nie jest skłonna z granicy rezygnować.

Z notatki, o której poinformowało BBC wynika, że rząd May miał dokonać ostatecznego przeglądu umowy 6 listopada, a 8 listopada sekretarz ds. brexitu, Dominic Raab, ma ogłosić "decydujący postęp" w negocjacjach.

Po zawarciu umowy - jak czytamy w notatce - światowi przywódcy, np. premier Japonii i Irlandii (jego nazwisko zapisano z błędem) - mają wyrazić poparcie dla układu na Twitterze.

W dokumencie czytamy też, że głosowanie nad układem miałoby się odbyć 27 listopada. "Wieczorem jest głosowanie. Historyczny moment, odłóżcie swoje interesy na bok i wesprzyjcie umowę" - głosi notatka.

Poparcie dla umowy nie jest jednak przesądzone - rząd May nie ma większości w parlamencie, a nawet w szeregach partii premier znaleźć można przeciwników umowy ws. brexitu w kształcie proponowanym przez May.