Czwartkowa decyzja to jeden najważniejszych momentów w długiej historii sporu między zwolennikami a przeciwnikami kontroli dostępu do broni palnej w Ameryce. Rozpatrując odwołanie od decyzji w sprawie obowiązującego w stołecznym Dystrykcie Columbia od ponad 30 lat zakazu posiadania broni, Sąd Najwyższy uznał, że niższa instancja postąpiła słusznie, uchylając zakaz.
– To wielkie zwycięstwo swobód gwarantowanych przez Drugą Poprawkę do konstytucji – oświadczył republikański kandydat na prezydenta John McCain.
Wprowadzona w początkach istnienia USA Druga Poprawka stwierdza, że wobec konieczności tworzenia obywatelskich oddziałów milicji w celu obrony kraju, państwo nie może ograniczać obywatelom prawa do posiadania broni. Eksperci od lat spierają się o znaczenie tych słów: czy prawo to przysługuje każdemu obywatelowi indywidualnie, czy też jedynie w ramach zorganizowanych jednostek wojskowych lub policyjnych?
W czwartek Sąd Najwyższy po raz pierwszy w historii tak wyraźnie opowiedział się po jednej ze stron tego sporu. Jak jednak zauważył demokratyczny kandydat na prezydenta Barack Obama, w uzasadnieniu orzeczenia sędziowie przyznają, że ich decyzja nie odbiera lokalnym władzom prawa do wprowadzania „rozsądnych ograniczeń”.
Według sądu całkowity zakaz posiadania broni krótkiej, jaki obowiązywał w Waszyngtonie, idzie jednak zbyt daleko. Zwolennicy ograniczenia dostępu do broni, w tym najbardziej znana z ich organizacji – Centrum Brady’ego – są zaniepokojeni orzeczeniem sądu.