Samego Polańskiego akurat tego wieczoru nie było. Manson i jego wyznawcy w morderczym amoku zabili czworo obecnych w domu: Sharon Tate – żonę reżysera będącą w ósmym miesiącu ciąży – oraz trójkę gości: operatora filmowego Wojciecha Frykowskiego, aktywistkę społeczną Abigail Folger oraz stylistę Jaya Sebronga.
Zbrodniarze namazali krwią ofiar na ścianie tytuł piosenki Beatlesów „Healter Skelter” – z błędem, w rzeczywistości powinno być „Helter Skelter”, co oznacza po angielsku bezład, chaos, szaleństwo. Właśnie to hasło miało zainspirować ich do masakry. Po dokonaniu rzezi zbiegli na ranczo Spahn, gdzie – około 50 km od Los Angeles – mieściła się siedziba komuny Mansona.