Reklama
Rozwiń
Reklama

Pikieta pod ambasadą

„Polacy, otwórzcie archiwa” – skandowała prokremlowska młodzież

Aktualizacja: 09.09.2009 09:39 Publikacja: 09.09.2009 03:28

Zdjęcie radzieckiego wyzwoliciela Majdanka, fotografia lotnicza obozu w Dęblinie – uczestnicy pikiet

Zdjęcie radzieckiego wyzwoliciela Majdanka, fotografia lotnicza obozu w Dęblinie – uczestnicy pikiety odwoływali się do czytelnych symboli

Foto: Rzeczpospolita

Około 30 – 40 młodych ludzi powiewało flagami organizacji Mołodaja Gwardia i transparentami. „Wnuki ofiar żądają odpowiedzi”, „Jedna historia, jedna prawda”, „Smutek i pamięć poza polityką” – głosiły napisy. Pod dyktando młodego chłopaka Jegora zgromadzeni wykrzykiwali swoje hasła. „Polacy, otwórzcie archiwa!” – niosło się daleko po ulicy Klimaszkina.

Uczestnicy pikiety prezentowali przechodniom wielkie zdjęcie szczątków ofiar z niemieckiego obozu w Dęblinie.

– Chcieliśmy przekazać to zdjęcie ambasadorowi, ale nikt do nas nie wyszedł – narzekał Jegor.

– Czy uważacie, że polskie władze nie wiedzą o niemieckich obozach koncentracyjnych?

– Nie, ale domagamy się uczciwej oceny historii – odpowiadali młodogwardziści. – Dlaczego zorganizowaliśmy tę akcję? Podczas wizyty w Polsce Władimir Putin zażądał od Polski pokazania archiwów – tłumaczył jeden z nich, Andriej.

Reklama
Reklama

Zastrzegał, że uważa oczywiście Polaków za „bratni naród”, ale jest przeciwny polskiej „rusofobii”. – Chcemy prawdy, dostępu do dokumentów – tłumaczył. Argumenty, że polskie archiwa są otwarte i dostępne, aktywistów nie przekonały. – Polska pokaże je dopiero, gdy przerobi je CIA – krzyknął zza pleców Andrieja Rusłan.

Stojący obok Władimir tłumaczył: – Nasi historycy i eksperci ciągle o tym mówią. Polska nie chce ujawnić prawdy. Zapytany o konkretne nazwiska nie potrafił ich wymienić. – Przecież wszyscy o tym mówią – tłumaczył.

Działacze Gwardii przekonywali, że chcą zobaczyć dokumenty dotyczące polsko-niemieckich negocjacji z lat 30. oraz rzekome tajne protokoły do paktu o nieagresji między Warszawą i Berlinem z 1934 r.

W tym samym czasie w ambasadzie odbywało się przyjęcie z okazji Dnia Wojska Polskiego, przeniesione z powodów organizacyjnych na późniejszy termin – 15 sierpnia większość dyplomatów była na urlopach. To święto, które upamiętnia rocznicę zwycięstwa Polaków nad bolszewikami w 1920 roku.

W Rosji wiadomo, że młodogwardziści są doskonale zorganizowani i nigdy nie pojawiają się przypadkowo. Prokremlowska młodzieżówka broniła już „interesów Rosji” przed ambasadami Gruzji (gdy jeszcze istniała) czy Estonii.

Polscy dyplomaci pikietą specjalnie się nie przejęli. – Zostaliśmy poinformowani, że ma się odbyć – komentował lakonicznie rzecznik placówki Paweł Koć.

Reklama
Reklama

Jak podkreślają obserwatorzy, warto się jednak zastanowić, dlaczego ataki na Polskę Kreml uważa za swój „narodowy interes”. Podczas wizyty Putina w Polsce oczekiwano m.in. deklaracji w sprawie ujawnienia archiwaliów katyńskich. Większość dokumentów dotyczących tej sowieckiej zbrodni jest bowiem obecnie utajniona.

Tajne jest również orzeczenie prokuratury wojskowej, która w 2004 roku umorzyła śledztwo w tej sprawie. Jak zauważyła część obserwatorów, Putin zastosował w Gdańsku popularny w Rosji chwyt odwracania kota ogonem. – Otworzymy swoje archiwa, jeśli Polska otworzy swoje – powiedział.

O jakie archiwa chodzi? Gdy polscy historycy zachodzą w głowę, co miał na myśli rosyjski premier, kremlowscy historycy i młodzi bojownicy domagają się „historycznej prawdy”.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=j.prus@rp.pl]j.prus@rp.pl[/mail]

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Świat
„Rzecz w tym”: Bad Bunny, MAGA i kryzys Zachodu – pokolenie 30–40-latków buduje własny mit Ameryki
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1449
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1448
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama