Dwa tygodnie przed planowanym odejściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, May wykorzystuje groźbę długiego opóźnienia procesu, aby zmusić zwolenników brexitu w swojej Partii Konserwatywnej do poparcia osiągniętego porozumienia.
Głosowanie to mogłoby się odbyć w przyszłym tygodniu, kiedy parlamentarzyści będą musieli zdecydować, czy poprzeć porozumienie.
Czytaj także: Trump: Drugie referendum ws. brexitu byłoby niesprawiedliwe
Osiągnięte przez May porozumienie z Brukselą zostało dwukrotnie odrzucone w Izbie Gmin. Seria porażek brytyjskiego premier spowodował, że jej autorytet jest na rekordowo niskim poziomie.
- Wielu kolegów zmieniło zdanie w tej sprawie między styczniowym głosowaniem a głosowaniem w tym tygodniu - powiedział minister finansów Philip Hammond.
- Jasne jest, że Izba Gmin musi znaleźć konsensus, a jeśli nie jest to dotychczasowa umowa, myślę, że może to być coś, co w znacznie mniejszym stopniu odpowiada oczekiwaniom tych, którzy w mojej partii są za twardym brexitem - dodał.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
"W czasie konsultacji przed (posiedzeniem) Rady Europejskiej będę apelował do przywódców 27 państw UE, aby byli otwarci na możliwość znacznego przedłużenia (czasu na negocjacje ws. brexitu - red.), jeśli Wielka Brytania uzna za konieczne przemyślenie swojej brexitowej strategii i zbudowanie konsensusu wokół niej" - napisał dziś Donald Tusk.