Najczęściej winą obarczamy populizm, dezinformację, „postprawdę”. Problem jednak leży głębiej – w samym mechanizmie podejmowania decyzji.
Unia Europejska działa w trzech równoległych światach, które rzadko się ze sobą spotykają
Spójrzmy na fakty. Nasze bezpieczeństwo jest dziś zagrożone ze strony Rosji, a Ameryka kwestionuje gotowość do przyjścia nam z pomocą. Żadne państwo europejskie nie jest w stanie samodzielnie przeciwstawić się nuklearnemu mocarstwu. Ale Europa jako całość? Tu obraz wygląda zupełnie inaczej. Łączny potencjał gospodarczy i wojskowy państw UE znacząco przewyższa możliwości Rosji.
Czytaj więcej
Polska ze swoimi otwartymi ostrzeżeniami przed Rosją nie przebije się ani w Waszyngtonie, ani tym bardziej w Berlinie czy Brukseli. Nasze historycz...
A jednak Europa nie potrafi przekuć tej przewagi w wiarygodną siłę odstraszania. Dlaczego? Bo działa w trzech równoległych światach, które rzadko się ze sobą spotykają. Pierwszy to gospodarka – globalna, bezwzględna i rozregulowana. Drugi to polityka – narodowa, krótkowzroczna i demagogiczna. Trzeci to instytucje europejskie – sformalizowane, proceduralne i skupione na własnej autonomii.
Każdy z tych „teatrów” ma własnych aktorów, własne reguły gry i własną definicję sukcesu. Inwestorzy szukają zysku, politycy – głosów, a instytucje – nowych kompetencji i regulacji. Nic dziwnego, że zamiast współdziałać, często sobie przeszkadzają. Efektem jest decyzyjny paraliż.
Europa nie jest słaba dlatego, że brakuje jej zasobów, ale dlatego, że nie potrafi ich skoordynować
Nie wystarczy przekonać polityków takich jak Karol Nawrocki, by poparli wspólną politykę obronną. Trzeba jeszcze przekonać biznes, by inwestował w europejski przemysł zbrojeniowy, zamiast wybierać bardziej dochodowe rynki amerykańskie. Trzeba też zmierzyć się z oporem europejskich instytucji, które z nieufnością patrzą na elastyczne koalicje państw gotowych działać nieformalnie i szybciej – zwłaszcza jeśli obejmują one partnerów spoza Unii, takich jak Wielka Brytania. Europa nie jest słaba dlatego, że brakuje jej zasobów. Jest słaba dlatego, że nie potrafi ich skoordynować.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Czy da się to szybko naprawić? Trudno w to uwierzyć. Być może jedynym rozwiązaniem byłoby coś na kształt europejskiego „konklawe”: zamknąć liderów politycznych, gospodarczych i instytucjonalnych w Kaplicy Sykstyńskiej i nie wypuścić ich, dopóki nie uzgodnią realnego programu obrony. Fresk Michała Anioła obrazujący Sąd Ostateczny może ich wreszcie zdyscyplinować. Bo dziś największym zagrożeniem dla Europy nie jest brak siły – lecz brak woli i zdolności do podejmowania historycznych decyzji.