Korespondencja z Berlina
– Już ponad pół miliona osób skorzystało z naszego portalu – mówi z dumą Magdalena Koj, informatyk. Wraz z trzema kolegami uruchomiła w kwietniu portal Hirtenbarometer.de (Barometr duszpasterski), na którym każdy może ocenić duszpasterzy obu największych Kościołów chrześcijańskich w Niemczech. Ocenionych zostało ponad 8 tysięcy spośród 20 tysięcy niemieckich duchownych mających bezpośredni kontakt z wiernymi.
– Przeważają noty pozytywne. Obraźliwe komentarze zostają wyłapane przez system i nie są publikowane. Jest ich zresztą bardzo mało – mówi 30—letnia Magdalena Koj, która przybyła z Polski do Niemiec jako dziecko i nie ma wiele wspólnego z Kościołem. Podobnie jak jej przyjaciele, którzy wpadli na pomysł stworzenia portalu na wzór oceniających jakość towarów i usług, lekarzy czy nauczycieli. – Misja duszpasterska też powinna być przedmiotem oceny – twierdzą twórcy portalu. Dokonywana jest w skali od jednego do sześciu punktów w kilku kategoriach: jakość homilii, praca z młodzieżą, „wyczucie pulsu czasu" itp.
Najlepsze oceny ma Jan Paweł II – 4,53 punktu, obecny papież – 3,88. Niezwykle popularna w Niemczech była przewodnicząca Kościoła ewangelickiego biskup Margot Kässmann – 3,27. – To zwykła błazenada niemająca nic wspólnego z rzeczywistymi odczuciami wiernych – tłumaczy prof. Rainer Kampling, teolog z Wolnego Uniwersytetu w Berlinie.
– Wiemy z mediów, że portal działa, ale nie mamy z nim i z jego założycielami nic wspólnego – zapewnia Matthias Kopp, rzecznik niemieckiego episkopatu. Przyznaje, że w Kościele nie istnieje jednolity wewnętrzny system oceny pracy duszpasterzy. Mają oni wolną rękę w realizacji swej misji, kierują się jedynie ogólnymi wskazaniami przełożonych. Inaczej jest w Kościele ewangelickim.