Jednak szef kancelarii premiera Węgier Viktora Orbana powiedział, że Fidesz raczej opuści EPP niż zgodzi się, aby jego członkostwo w frakcji było zawieszone dodając, że jest to kwestia narodowej godności.

Decyzja w sprawie przyszłości Fideszu w EPP ma zapaść w środę na posiedzeniu przedstawicieli tej frakcji.

Usunięcie Fideszu z EPP domaga się przewodniczacy KE Jean-Claude Juncker i 13 innych partii tworzących chadecką frakcję w PE. Ale liderka CDU Annegret Kramp-Karrenbauer przed spotkaniem przedstawicieli frakcji zaproponowała kompromisowe rozwiązanie.

- Tak długo, jak Fidesz nie odzyska w pełni zaufania, nie może być normalnym członkiem (frakcji) - powiedziała Kramp-Karrenbauer Reutersowi.

Według niej zamrożenie członkostwa Fideszu w frakcji jest w takiej sytuacji możliwym rozwiązaniem.

Stanowisko liderki CDU popierają kanclerz Austrii Sebastian Kurz i premier Bawarii Markus Soeder z CSU.

Tymczasem Gergely Gulyas, szef kancelarii premiera Orbana stwierdził, że Fidesz raczej wyjdzie z EPP niż zaakceptuje zawieszenie.

- Chodzi o godność Fideszu i kraju - powiedział.

Wnioski o usunięcie Fideszu z EPP pojawiły się po rozpoczęciu przez węgierski rząd kampanii, w ramach której na Węgrzech pojawiły się plakaty przedstawiające Junckera i amerykańskiego miliardera George'a Sorosa sugerujące, że chcą oni narzucić Budapesztowi niekorzystną dla Węgier politykę imigracyjną.