Sugestii, by parlamentarzyści wracali do domu taksówkami, towarzyszyło zapewnienie, że Serjeant at Arms - urzędnik odpowiedzialny za bezpieczeństwo parlamentarzystów - jest odpowiedzialny za to, aby taksówki odebrały z Pałacu Westminsterskiego (siedziby parlamentu) każdego posła, który będzie tego potrzebował.

E-mail został wysłany w środę popołudniu, już po tym, gdy Theresa May poinformowała, iż zwróciła się do UE z prośbą o przełożenie daty brexitu, po tym jak Izba Gmin dwukrotnie odrzuciła jej umowę ws. brexitu (15 stycznia i 12 marca), a jednocześnie wykluczyła możliwość brexitu bez umowy (tzw. twardy brexit).

"Osobiście, nigdy nie doświadczałem takiego poziomu napięcia, odkąd zasiadam w Izbie Gmin i jestem świadom, że inni parlamentarzyści czują to samo" - napisał Hoyle dodając, że niektórzy parlamentarzyści byli już obiektem "szykan i zastraszania".

Dlatego - jak napisał - radzi parlamentarzystom "podjęcie prostych kroków, aby zwiększyć swoje osobiste bezpieczeństwo - przez wracanie z Izby Gmin taksówką, albo z innymi parlamentarzystami".

Hoyle dodał, że "napięcie i emocje osiągają poziom zenitu" co może prowadzić do tego, że przedstawiciele brytyjskiej opinii publicznej zaczną wyrażać swoją frustrację przez przemoc.

Wielka Brytania pierwotnie miała opuścić UE 29 marca. Jednak na czwartkowym szczycie Rady Europejskiej w Brukseli wszyscy członkowie UE zgodzili się przesunąć tę datę na 12 kwietnia lub 22 maja, pod warunkiem, że Izba Gmin w trzecim głosowaniu przyjmie umowę May.

Sama May apelowała do parlamentarzystów w środę, aby wreszcie podjęli decyzję, czy chcą brexitu z umową, bez umowy, czy nie chcą brexitu.