Policja podała, że do wybuchów doszło prawie jednocześnie w sześciu miejscach: w stolicy kraju, Kolombo, bomby eksplodowały w kościele św. Antoniego i trzech hotelach - Shangri-La Colombo, Kingsbury Hotel, Cinnamon Grand Colombo.
Kolejne dwie eksplozje miały miejsce w kościele św. Sebastiana w Migamuwie około 40 km na północ od Kolombo oraz w świątyni w Madakalapuwie leżącej na wschodzie wyspy.
Siódmy atak miał miejsce w pobliżu hotelu niedaleko zoo w mieście Dehiwala niedaleko Kolombo, a w ósmej, również w Kolombo, wysadził się w powietrze zamachowiec-samobójca, dokonując tego aktu w swoim domu.
Do ataków w kościołach doszło podczas nabożeństw wielkanocnych.
Wcześniej informowano, że wśród ofiar jest 36 obcokrajowców. Według najnowszych informacji zidentyfikowano 11 cudzoziemców. Są to dwaj Turcy, Portugalczyk, trzej Brytyjczycy oraz dwie osoby z podwójnym obywatelstwem brytyjsko-amerykańskim. Dziewięciu cudzoziemców uważa się za zaginionych.
Nie potwierdziły się pogłoski, że wśród ofiar jest obywatel Polski, ale MSZ apeluje do Polaków przebywających na Sri Lance o zachowanie szczególnej ostrożności.
AFP podaje, że szef policji na Sri Lance 10 dni temu przekazał ostrzeżenie, że zamachowcy-samobójcy z NTJ planują uderzyć w "ważne kościoły". NTJ (National Thowheeth Jama'ath) jest radykalną grupą muzułmańską, która w ubiegłym roku była powiązana ze zniszczeniem buddyjskich posągów.
Do ataków nikt się nie przyznał, ale władze są przekonane, że wszystkie zostały dokonane przez tę samą grupę.
W poniedziałek minister zdrowia Rajitha Senaratne potwierdził, że za niedzielnym atakiem stoi właśnie organizacja ekstremistyczna National Thowheed Jama’ath.
Władze Sri Lanki zdecydowały się na wprowadzenie godziny policyjnej do godziny szóstej rano w poniedziałek.
Zablokowano dostęp do większości dużych portali społecznościowych i komunikatorów, by zapobiec sianiu dezinformacji i rozpowszechnianiu plotek.
"Zdecydowanie potępiam dzisiejsze tchórzliwe ataki na nasz naród. Wzywam wszystkich mieszkańców Sri Lanki, by pozostali zjednoczeni i silni w tym tragicznym czasie" - napisał na Twitterze premier Sri Lanki Ranil Wickremesinghe.
Prezydent Maithripala Sirisena wezwał do zachowania spokoju i wspierania służb w ich działaniach.
W związku z atakami aresztowano 13 osób, wszystkie pochodzą ze Sri Lanki. W obławie na jednego z podejrzanych zginęło trzech policjantów.
Kondolencje dla rodzin ofiar złożył m.in. Barack Obama.
Głębokim smutkiem z powodu terrorystycznych ataków na Sri Lance podzielił się prezydent Francji Emmanuel Macron.
Kondolencje złożył też prezydent Andrzej Duda.
Sri Lanka jest w większości buddyjskim krajem, katolicy stanowią tam 6 procent populacji.