Informację potwierdził minister spraw zagranicznych Norwegii Børge Brende.
Decyzja jest spowodowana naciskiem Chin, które wyraziły zdecydowany sprzeciw wobec przyjmowaniu duchowego przywódcy Tybetańczyków jako oficjalnego przedstawiciela tego kraju.
Norwegii z kolei zależy na ociepleniu stosunków z Państwem Środka, które pozostają lodowate od 2010 roku, kiedy to Komitet Noblowski przyznał Pokojową Nagrodę Nobla chińskiemu dysydentowi Liu Xiaobo, zaangażowanemu w protesty na placu Tiananmen w 1989 roku, oskarżanemu przez rząd o działalność wywrotową i podżeganie do obalenia ustroju.
Już w grudniu ubiegłego roku rzeczniczka chińskiego rządu Hua Chunying zapowiedziała, że Pekin liczy na uszanowanie jego zastrzeżeń i ma nadzieję, że nikt z przedstawicieli norweskiego rządu nie spotka się z Dalajlamą.
Wizyta Tenzina Gjaco w Norwegii 7 maja odbędzie się z okazji 25. rocznicy przyznania mu Pokojowej Nagrody Nobla. Dalajlama został zaproszony przez lokalne społeczności buddystów. Jego wizyta ma charakter prywatny.
Decyzję norweskiego rządu o zignorowaniu wizyty Dalajlamy spotkała się z ostrą krytyką samych Norwegów. Ponad połowa nich nie zgadza się z ta decyzją i twierdzi, że kraj nie powinien ulegać chińskim naciskom, a stanąć w obronie tego, co uważa za słuszne.
Opozycyjni politycy nazwali tę decyzję "tchórzliwą".
Chiny wywierają nacisk na polityków wszystkich krajów, do których z wizytą wywiera się Dalajlama. Próbowały wywrzeć nacisk także na administrację USA, gdzie duchowy przywódca Tybetańczyków gościł w lutym tego roku. Z Dalajlamą spotkał się jednak prezydent Barack Obama.
Rozmowa Larry'ego Kinga z Dalajlamą