Zdaniem Johnsona wciąż możliwe jest wyjście z UE z umową, przed 31 października, jeśli kraj ten ponownie odkryje swoje "poczucie misji".
Johnson napisał, że skoro możliwy był lot na Księżyc i powrót z Księżyca 50 lat temu, to po problem z granicą celną w Irlandii również może zostać rozwiązany.
"Jeśli mogli użyć (...) komputerowego kodu, aby bez zakłóceń wejść ponownie w atmosferę Ziemi w 1969 roku, możemy rozwiązać problem (...) handlu na granicy Irlandii Północnej" - napisał były szef brytyjskiego MSZ.
"Nie ma zadania na tyle prostego, którego rząd nie może nadmiernie skomplikować, jeśli nie chce tego zrobić. I jest mało zadań tak skomplikowanych, że ludzkość nie może ich rozwiązać, jeśli mamy w sobie poczucie misji, by się z nimi uporać" - dodał Johnson.
"Możemy wyjść z UE 31 października i tak, mamy technologię by to zrobić. To, czego teraz potrzebujemy to wola" - napisał kandydat na premiera Wielkiej Brytanii.
W piątek o 17 czasu lokalnego członkowie Partii Konserwatywnej zakończą głosowanie w wyborach, w których decydują o tym, czy nowym liderem i premierem zostanie Johnson, czy jego rywal, Jeremy Hunt. We wtorek rano wyniki głosowania zostaną ogłoszone. W środę Theresa May przekaże królowej prośbę o dymisję, a monarchini spotka się z nowym przewodniczącym torysów i powierzy mu misję formowania rządu.
Tymczasem już dwaj ministrowie, przeciwstawiający się tzw. brexitowi bez umowy, którego Johnson nie wyklucza, zapowiedzieli odejście z rządu w chwili, gdy były szef MSZ zostanie premierem. Chodzi o ministra sprawiedliwości Davida Gauke i kanclerza skarbu (ministra finansów) Philipa Hammonda.
- Zakładając, że Boris Johnson zostanie nowym premierem, rozumiem, że praca w jego rządzie będzie wymagała akceptowania brexitu bez umowy 31 października, a to nie jest coś, na co mógłbym się zgodzić - powiedział Hammond w rozmowie z BBC.