Informacje na ten temat otrzymały wszystkie urzędy w 67 powiatach Alabamy. Podstawą tej decyzji było orzeczenie stanowego Sądu Najwyższego, który dzień wcześniej oddalił interpretację sędzi federalnej Callie V. S. Granade stwierdzającą, że takie związki małżeńskie są dozwolone bowiem nie naruszają Konstytucji Stanów Zjednoczonych.
Konflikt prawny w Alabamie wybuchł po tym jak sędzia Callie V. S. Granade stwierdziła, że zakaz małżeństw jednopłciowych obowiązujący w stanie jest niekonstytucyjny. Zakaz przyjęto po stanowym referendum w 2006 r. kiedy 81 proc. głosujących opowiedziało się przeciwko małżeństwom gejowskim.
Udzielający ślubów sędziowie pokoju znaleźli się w trudnej sytuacji - z jednej strony mieli orzeczenie sędzi Granade wsparte autorytetem Sądu Najwyższego USA, z drugiej orzeczenie sądu stanowego po referendum z 2006 r. Doprowadziło to do sytuacji, w której 48 powiatów udzielało ślubów parom jednopłciowym, a pozostałe 19 odmawiało. Ostatecznie stanowy Sąd Najwyższy Alabamy na wniosek dwóch konserwatywnych organizacji społecznych (Alabama Policy Institute i Alabama Citizens Action Program) postanowił ujednolicić obowiązującą praktykę prawną dla całego stanu.
W bardzo obszernym, 134-stronicowym uzasadnieniu decyzji przyjętej większością głosów 7:1 napisano: „Rodzina jest podstawową komórką społeczną. Małżeństwo jest podstawą rodziny. Nie ma instytucji w cywilizowanym społeczeństwie, która miałaby większe znaczenie dla społeczeństwa. Małżeństwo jest "przepolityczną", "naturalną" instytucją, nie jest stworzone przez prawo, lecz mimo to jest uznane i regulowane przez prawo w każdej kulturze."
Dalej czytamy: "Rząd jest w oczywisty sposób zainteresowany potomstwem i bierze pod uwagę konsekwencje wynikające z powstawania każdego nowego pokolenia, co jest możliwe tylko naturalnie w relacjach dwóch płci. Właśnie to jest głównym powodem, że małżeństwo między kobietą i mężczyzną jest sankcjonowane przez prawo państwa".