Na mocy ustaw szkolnych obowiązujących od ponad dziesięciu lat w niemieckich landach, muzułmańska chusta na głowie nauczycielki jest symbolem religijnym i jej prezentacja podczas zajęć jest niezgodne z zasadą neutralności państwa w sferze religii. W wielu landach za symbol religijny nie uznano jednak żydowskiej kipy, czy też zarówno stroju sióstr wyznań chrześcijańskich, jak i duchownych.

To właśnie legło u podstaw skargi konstytucyjnej dwu nauczycielek-muzułmanek z Nadrenii Północnej Westfalii. Trybunał orzekł, że ustawa szkolna w tym landzie jest zbyt rygorystyczna. Jego zdaniem, nie wystarczy generalny zakaz nauczania w chustach. Może nadal obowiązywać, jeżeli w ustawie znajdzie się uzasadnienie, jakie konkretnie niebezpieczeństwo dla uczniów rodzi obcowanie z nauczycielką w chuście.

Rzecz dotyczy na razie jednego landu, a mianowicie Nadrenii Północnej Westfalii, zamieszkałej przez 17 mln obywateli, z czego ponad 500 tys. to wyznawcy islamu. Orzeczenie Trybunału jest niewątpliwie sukcesem środowisk muzułmańskich. Nie wiadomo, jak zareagują na nie władze landowe.

Szkolnictwo w Niemczech jest w kompetencji władz landowych, które wprowadziły odpowiednie zakazy po słynnej sprawie jednej z nauczycielek pochodzącej z Afganistanu na początku ubiegłej dekady. Wygrała ona proces przeciwko władzom szkolnym Badenii Wirtembergii zakazujących noszenia chusty. Trybunał Konstytucyjny orzekł jednak wtedy, że landy mogą wprowadzać takie zakazy według swego uznania, co też niezwłocznie uczyniły zakazując noszenia chusty.