Z ogrodu zoologicznego w Szkokholmie miały wyjechać do zoo w Rijadzie cztery marmozety karłowate, jedne z najmniejszych na świecie naczelnych. Ważą po ok. 100 g, ich ojczyzna jest Ameryka Południowa.

Sprawa ich przeprowadzki została załatwiona już dawno, ale na przeszkodzie jej realizacji stanął dyplomatyczny zgrzyt, do jakiego doszło dwa tygodnie temu.

Szwedzka minister spraw zagranicznych Margot Wallström miała - jako gość honorowy -  wystąpić podczas szczytu Ligi Państw Arabskich w Kairze.  Saudyjczycy jednak zaprotestowali przeciwko jej obecności, gdyż wcześniej Wallström napisała na Twitterze, że kary batów i wieloletniego więzienia to nie jest subtelna metoda tłumienia krytyki w Arabii Saudyjskiej. Chodziło o blogera Raifa Badawiego, którego skazano za obrazę islamu. W szwedzkim parlamencie natomiast szefowa MSZ mówiła o Arabii Saudyjskiej jako o dyktaturze, gdzie łamane są prawa kobiet.

Słowa Margot Wallström wywołały najpoważniejszy jak dotąd kryzys w stosunkach szwedzko-saudyjskich. Rijad zaprotestował, twierdząc, że Szwecja ingeruje w wewnętrzne sprawy obcego państwa i odwołał swojego ambasadora ze Sztokholmu. Szwecja zerwała w odwecie wielomilionowy kontrakt zbrojeniowy, realizowany od 2011 roku.

Arabia Saudyjska z kolei wstrzymała wydawanie wiz szwedzkim przedsiębiorcom.

Ofiarami zakazu wydawania wiz stały się też cztery marmozety karłowate. Mimo zapewnień Saudyjczyków, że od tego tygodnia wydawanie wiz dla Szwedów zostanie wznowione, zakaz objął jednak jeszcze cztery małpki, które już wiosnę miały spędzić w ciepłym Rijadzie. Tamtejszy ogór zoologiczny wprost stwierdził, że nie potrzebuje już małpek z powodu sytuacji politycznej.