- Dwa filary, na jakich opiera się UE - strefa Schengen i euro - właśnie się kruszą - oceniła Le Pen. - Dlatego oni (przedstawiciele UE - red.) są dziś gotowi zrobić wszystko, by ocalić gmach UE przed zawaleniem się - dodała.
Według Le Pen, jeśli chodzi o upadek UE, pytanie nie brzmi "czy to się wydarzy?", lecz "kiedy to się wydarzy". - UE świeci światłem umarłej gwiazdy, a jej liderzy grają na czas wydając miliardy na próby ocalenia Wspólnoty - tłumaczyła przewodnicząca Frontu Narodowego.
Dowodem na to jest, jej zdaniem, propozycja KE, by każdy kraj, który odmówi przyjęcia uchodźców, płacił 250 tys. euro za każdego nieprzyjętego imigranta, który powinien do niego trafić w związku z programem relokacji uchodźców na terenie UE.
- Groźby i szantaże stosowane dziś regularnie przez UE pokazują na słabość Wspólnoty - oceniła Le Pen.
Mówiąc o kryzysie migracyjnym Le Pen uznała, że UE używa imigrantów jako narzędzia do obniżenia kosztów pracy na terenie Wspólnoty.