W nocy z soboty na niedzielę trzej napastnicy rozpędzonym samochodem taranowali przechodniów w Londynie, a następnie rzucili się na mieszkańców miasta z nożami, w trzecim w ostatnim czasie zamachu terrorystycznym w Wielkiej Brytanii.
Theresa May odpowiedziała na atak, wzywając do rewizji strategii stosowanej w walce z ekstremizmem. Jedną ze zmian miałoby być wprowadzenie pewnych międzynarodowych regulacji do internetu. Premier stwierdziła, że duże firmy internetowe i ich platformy, najczęściej społecznościowe, są częściowo odpowiedzialne za zapewnienie ekstremistom przestrzeni do rozwoju ich ideologii.
- Musimy współpracować z naszymi demokratycznymi sojusznikami, aby wypracować międzynarodowe porozumienie w celu uregulowania internetu, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się ekstremizmu i terroryzmu – powiedziała.
Facebook w niedzielę odpowiedział, że zdecydowanie potępia ataki w Londynie.
- Chcemy, aby Facebook był wrogim środowiskiem dla terrorystów – zadeklarował w swoim oświadczeniu Simon Milner z brytyjskiego oddziału korporacji.
- Korzystając z kombinacji technologii i ludzkiego osądu, intensywnie pracujemy nad usuwanie zawartości tworzonej przez terrorystów z naszej platformy, gdy tylko się o tym dowiemy – napisał Milner. – Jeśli sprawa jest poważna i wiąże się z bezpośrednim zagrożeniem dla czyjegoś bezpieczeństwa, natychmiast informujemy odpowiednio organy – dodał.
May wcześniej naciskała na firmy internetowe, by wzięły większą odpowiedzialność za treści umieszczane w serwisach społecznościowych i wszędzie tam, gdzie użytkownicy mogą tworzyć zawartość.
Partia Konserwatywna ma już w swoim programie konieczność stworzenia regulacji prawnych dotyczących internetu.