Lasy Państwowe bacznie przyglądają się miłośnikom grzybów. Miłośnicy grzybów nie mogą wchodzić w miejsca, w których obowiązują zakazy. O jakich miejscach mowa? Po pierwsze, w których uszkodzone są drzewostany lub runo leśne. Po drugie, gdzie występuje duże zagrożenie pożarowe. I po trzecie, gdzie wykonywane są prace związane z hodowlą lasu lub jego ochroną czy też prowadzona jest wycinka drzew.

Prawo w tych sprawach jest precyzyjne. Najważniejsza zasada brzmi: kto wbrew żądaniu osoby uprawnionej nie opuszcza lasu, pola, ogrodu, pastwiska, łąki lub grobli, podlega karze grzywny do 500 złotych lub karze nagany.

Czytaj także: Wysokie grzywny za śmiecenie w lesie

Ale to nie wszystko. W czasie grzybobrania należy pamiętać o tym, jak się zachować w lesie. Ustawa o lasach w artykule 30 zawiera kilkanaście czynności zabronionych. Zakazane jest: niszczenie grzybów oraz grzybni, niszczenie lub uszkadzanie drzew, krzewów lub innych roślin, zbieranie płodów runa leśnego w oznakowanych miejscach zabronionych, rozgarnianie ściółki, biwakowanie poza miejscami wyznaczonymi, puszczanie psów luzem oraz hałasowanie i używanie sygnałów dźwiękowych.

Służby zdecydowanie podchodzą do zakazu wjazdu autami do lasów. Nieważne, czy las jest państwowy czy prywatny.

– Mamy ponad 4 tys. parkingów w lasach i tam proponujemy zostawiać auta – mówi „Rzeczpospolitej" Rafał Zubkowicz z Lasów Państwowych. – W sezonie grzybowym widzimy wiele samochodów pozostawianych na poboczach dróg, przy wjazdach do lasu. Szczególnie piętnujemy pozostawianie pojazdów w taki sposób, że zastawiają one możliwość wjazdu na drogi leśne. Być może kierowcom wydaje się, że jeśli staną przy zamkniętym szlabanie, to i tak nikomu nie przegrodzą trasy. Takie zachowanie może uniemożliwić dojazd w głąb kompleksu leśnego służbom ratunkowym, np. straży pożarnej. Nie mamy żadnej taryfy ulgowej również dla osób, które używają w lesie otwartego ognia. Bez znaczenia, czy to okres suszy i jaki stopień zagrożenia pożarowego panuje.

Gdy dojdzie do większej liczby wykroczeń, np. ktoś wjeżdża do lasu autem, robi tam grilla i przy okazji pozbywa się odpadów, może się liczyć z mandatem do 1000 zł. Straż Leśna może też skierować sprawę do sądu. Wysokość grzywny wzrośnie wtedy do 5000 zł.