W Sądzie Rejonowym w Nowym Targu zapadł wyrok w sprawie transportu jagniąt z Podhala do Włoch. Zdarzenie miało miejsce w 2017 r. Fundacja Viva! kontrolowała wówczas proces skupu i transportu jagniąt za granicę. Jak ustalili wolontariusze, zwierzęta nadmiernie stłoczono, a przewożąca je ciężarówka nie była przystosowana do ich transportu. Ponadto jedno z nich wymagało pilnej interwencji weterynarza.

Przybyła na miejsce lekarka nie wysiadła nawet z samochodu, by obejrzeć zwierzę. Od razu orzekła, że wszystko jest w porządku i transport może być kontynuowany. Dopiero na granicy węgiersko-słoweńskiej chore jagnię odseparowano decyzją tamtejszego weterynarza.

Czytaj także: NIK o nadzorze nad transportem i ubojem zwierząt

Fundacja Viva! złożyła zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa znęcania się nad zwierzętami oraz niedopełnienia obowiązków służbowych. Prokuratura przedstawiła zarzuty Barbarze Z. oraz Markowi O., odpowiedzialnemu za organizację transportu.

Sąd uznał oskarżonych za winnych postawionych im zarzutów. Oboje zostali ukarani nawiązkami finansowymi oraz obowiązkiem pokrycia kosztów sądowych. Doszło do warunkowego umorzenia postępowania na rok, ale wyrok nie jest prawomocny.

Mecenas Dorota Dąbrowska reprezentująca fundację nie kryje mieszanych uczuć:

– Cieszymy się, że wina oskarżonych została uznana za bezsprzeczną. Za to martwi nas warunkowe umorzenie.

Adwokat Karol Michowiecki wyjaśnia, że akty prawne gwarantują transport zwierząt w warunkach odpowiednich wykluczających zbędne cierpienie i stres.

– Uznanie winy oskarżonych i orzeczenie pewnego rodzaju finansowego zadośćuczynienia za nadużycia w przestrzeganiu przepisów dotyczących praw zwierząt samo w sobie uważam za wystarczające – zauważa prawnik.

Nie wiadomo, czy Viva! postanowi się odwołać.

Sygnatura akt: II K 381/18