Z parku ma zostać wyłączony teren obok Klasztoru Misjonarzy Oblatów, na Świętym Krzyżu. W zamian w skład Parku mają wejść inne tereny, co realnie ma spowodować zwiększenie jego powierzchni. Na stronach Rządowego Centrum Legislacji opublikowano projekt stosownego rozporządzenia Rady Ministrów, wraz z sygnowanym przez Ministra Klimatu i Środowiska uzasadnieniem (https://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12349102/katalog/12802950#12802950, nr RD 162).

Prawniczą inspiracją dla analizy tego przedsięwzięcia legislacyjnego jest część uzasadnienia projektu, w której projektodawca stwierdza, że skoro obszar parku zwiększy się o ok. 62 ha (wyłączenie położonej przy klasztorze działki o pow. 1.35 ha, ale w zamian włączenie działek o łącznej pow. nieco ponad 60 ha), to nie ma zastosowania przepis art. 10 ust. 1a ustawy o ochronie przyrody, zgodnie z którym likwidacja lub zmniejszenie obszaru parku narodowego następuje wyłącznie w razie bezpowrotnej utraty wartości przyrodniczych i kulturowych jego obszaru. Prima facie argumentacja projektodawców wydaje się zasadna. Obszar Świętokrzyskiego Parku Narodowego nie zostanie przecież zmniejszony ani zlikwidowany, nie ma więc zastosowania art. 10 ust. 1a.

Czytaj też:

Polski Ład: jak trzeba zmienić prawo o parkach narodowych?

Przepis literalnie stanowi o likwidacji lub zmniejszeniu obszaru parku narodowego, gdy tymczasem mamy do czynienia z sytuacja przeciwną, czyli zwiększeniem powierzchni parku. Jeżeli jednak zgodzimy się, że ilość wcale nie musi przechodzić w jakość, to uprawnione staje się pytanie, czy planowane zmiany nie negują odzwierciedlonej w polskim prawie ochrony przyrody koncepcji, zgodnie z którą: 1) park narodowy jest najwyższą w naszym systemie prawnym formą ochrony przyrody, 2) na obszarze parku narodowego ochronie podlega cała przyroda i walory krajobrazowe, 3) niezbędnym warunkiem likwidacji parku lub jego terytorialnego uszczuplenia jest bezpowrotna utrata wartości przyrodniczych i kulturowych jego obszaru.

Dyskusja byłaby bezprzedmiotowa, gdyby projektodawca wykazał nieodwracalną utratę wartości przyrodniczych i kulturowych obszaru planowanego do wyłączenia. Nie czyni tego jednak ograniczając się do stwierdzenia, że wyłączenie wynika z wieloletnich, antropogenicznych wpływów związanych z zurbanizowaniem działek, więc wyłączenie z terenu parku nie zmieni rzeczywistego stanu ochrony (s. 2 uzasadnienia). Taki argument w żaden sposób nie przemawia za brakiem wartości przyrodniczych i kulturowych, i można go odczytywać jedynie jako uznanie dotychczasowej ochrony za niezadowalającą. Warto pamiętać, że wpływy antropogeniczne, niekiedy bardzo znaczące, są obecne w zasadniczo wszystkich polskich parkach narodowych.

Konkluzja, jaka na tej podstawie się nasuwa, nakazuje ochronę obszaru wzmocnić, odpowiednio ją egzekwować, zaś wpływy człowieka minimalizować. W żadnym razie nie jest to przesłanka przemawiająca za absolutnym skasowaniem ochrony. Zresztą sam projektodawca, niejako uznając miałkość swojego uzasadnienia, ucieka się sprytnie do tłumaczenia, że obszar parku zostanie powiększony. W moim przekonaniu takie działanie organu państwowego odpowiedzialnego za ochronę przyrody nie spełnia standardów państwa prawnego, stanowi przykład instrumentalnego i wyrwanego z ogólniejszego kontekstu interpretowania prawa, i wypełnia znamiona obejścia prawa. Chociaż obowiązujące prawo nie zawiera definicji czynności mających na celu obejście ustawy, to doktryna i orzecznictwo sądowe podają cechy takiego działania. Jest to czynność wprawdzie nieobjęta zakazem prawnym, ale przedsięwzięta w celu osiągnięcia skutku zakazanego przez prawo.

To zachowanie podmiotu prawa, który napotykając prawny zakaz dokonania określonej czynności prawnej, „obchodzi" go w ten sposób, że dokonuje innej niezakazanej formalnie czynności w celu osiągnięcia skutku związanego z czynnością zakazaną, a tym samym sprzecznego z prawem. Mamy do czynienia z formalną niesprzecznością z ustawą, wręcz z pozorem zgodności czynności prawnej z ustawą. Opublikowany projekt Rozporządzenia RM wraz z ministerialnym uzasadnieniem w zupełności wyczerpuje wskazane znamiona obejścia prawa. Stanowi egzemplifikację dominacji litery nad duchem i zamiarem prawodawcy.

Bezsporną i ugruntowaną intencją ustawodawcy w zakresie ochrony środowiska i przyrody jest wzmocniona ochrona prawna terenów cennych przyrodniczo, szczególnie zaznaczona wobec najwyższej w naszych warunkach formy ochrony przyrody - parku narodowego. Jej elementem jest zakaz zmniejszania obszaru parku, poza określonymi sytuacjami. Projektodawca omija ów zakaz, bo wprawdzie ujmuje, ale w innym miejscu więcej dodaje, formalnie obszar parku powiększając. Pod pozorem dozwolonego przez prawo powiększenia obszaru chronionego, osiąga skutek sprzeczny z prawem, nie wykazując ani prawnie, ani pod względem uwarunkowań przyrodniczych, zasadności uszczuplenia terenu parku narodowego.

Autor jest doktorem habilitowanym nauk prawnych. Zajmuje stanowisko profesora w Instytucie Nauk Prawnych PAN, kieruje Zakładem Prawa Ochrony Środowiska, jest zastępcą przewodniczącego Rady Naukowej.