- Wchodzimy w tej chwili w okres wyborczy, czekają nas wybory samorządowe, do Parlamentu Europejskiego, potem do parlamentu. Zapewne te decyzje nie tylko co do mojego startu gdziekolwiek, ale również startu innych osób będą zapadały w najbliższym czasie - mówiła w lutym była premier Beata Szydło. W ostatnich dniach potwierdziła, że nie wyklucza startu w wyborach do PE.

23 proc. ankietowanych uważa, że Beata Szydło powinna startować w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Przeciwnego zdania jest 57 proc. respondentów, a zdania w tej sprawie nie ma co piąty.

 

- Częściej przeciwni temu pomysłowi są badani powyżej 50 lat (63 proc.), o dochodzie netto od 2001 do 3000 zł (66 proc.) oraz ankietowani z miast do 20 tys. mieszkańców (62 proc.) - zwraca uwagę Piotr Zimolzak z agencji badawczej SW Research.

Zdaniem 6 proc. respondentów Beata Szydło powinna być kandydatką PiS na prezydenta RP w wyborach w 2020 roku.

Jeszcze w trakcie parlamentarnej kampanii wyborczej Jarosław Kaczyński zastrzegał, że są warunki, pod którymi Szydło będzie mogła rządzić przez cztery kadencje. - Jeśli będzie dobrym premierem to ma gwarancję czterech lat – powiedział pod koniec września 2015 roku. Gwarancja, jak się okazało była jednak na dwa lata.


- Ministrowie, wiceministrowie w rządzie PiS otrzymywali nagrody za ciężką i uczciwą pracę i te pieniądze się im po prostu należały - mówiła w Sejmie wicepremier Beata Szydło broniąc swojej decyzji - podjętej gdy była premierem - o przyznaniu nagród członkom swojego rządu.