Agresywny pacjent odpowie za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego, za co grozi mu do trzech lat pozbawienia wolności.
Łódzki zespół ratownictwa medycznego został wezwany na ul. Franciszkańską przy Wojska Polskiego w Łodzi.
Wezwanie dotyczyło leżącego na chodniku mężczyzny, który, jak się później okazało, był pod wpływem alkoholu.
- W trakcie udzielania pomocy mężczyzna zaczął wymachiwać nożem. Kiedy kierownik zespołu postanowił poinformować o zajściu policję, napastnik usłyszał zgłoszenie i ruszył w kierunku medyków – opowiadał Adam Stępka, rzecznik łódzkiego Pogotowia Ratunkowego.
Ratownicy na szczęście nie doznali poważniejszych obrażeń. Jeden z nich uniknął ciosu nożem. Został uderzony rękojeścią w klatkę piersiową. Ma niegroźne obrażenia.
Agresywnego pacjenta przejęła policja. Okazało się, że 37-latek miał 1,5 promila alkoholu we krwi. Po wytrzeźwieniu prawdopodobnie jeszcze dzisiaj usłyszy zarzuty. Na razie nie wiadomo dlaczego zaatakował ratowników.
Pracownicy łódzkiego pogotowia przyznają, że problem agresji pacjentów, zwłaszcza znajdujących się pod wpływem substancji psychoaktywnych, narasta czasu.
Niemal codziennie ratownicy medyczni znajdują się w sytuacjach trudnych i konfliktowych, w których zagrożone jest ich zdrowie lub życie.