Kilka lat temu z jednego z gospodarstw uciekło 10 sztuk bydła. Do dziś stado rozrosło się do 170 krów, byków i cieląt.

Stado zostało odizolowane i pozostaje pod całodobowym nadzorem.

Decyzję o wybiciu zwierząt podjął wojewódzki lekarz weterynarii i wojewoda lubuski. Podtrzymał ją sąd.

Decydenci argumentują, że przez kilka lat stado pozostawało poza jakąkolwiek kontrolą weterynaryjną, nieznane są też jego trasy przemieszczania się.

Nie wiadomo więc, czy zwierzęta nie miały styczności z groźnymi chorobami, których mogą być nosicielami, ani co się działo z padłymi członkami stada.

Decyzję o uboju podjęto biorąc pod uwagę bezpieczeństwo okolicznych zwierząt gospodarskich.

Ministerstwo Rolnictwa na ubój stada wyasygnowało 350 tys. zł. Nie wiadomo na razie, kto ma przeprowadzić eksterminację i kto ma odpowiadać za wybicie zwierząt.

Za zaistniałą sytuację wojewoda lubuski Władysław Dajczak wina obarcza samorząd. Według jego opinii, powiatowy lekarz weterynarii kilkakrotnie zwracał uwagę samorządowi na konieczność zajęcia się sprawą stada, jednak bez efektu.

Służby odpowiedzialne za ubój zwierząt wskazują, że właściciel krów nie podejmował prób zagonienia ich z powrotem do zagrody, nie interesował się ich losem.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już dziś, oglądaj relację z Gali wręczenia nagród na rp.pl

Dowiedz się więcej

Pytają też, dlaczego przez kilka lat żadna z instytucji odpowiedzialnych za zwierzęta, przede wszystkim hodowlane, nie zainteresowała się losem stada i wcześniej nie podjęła działań.

Obecnie, jak oceniają fachowcy, włączenie częściowo zdziczałego stada do hodowli jest niemożliwe, bo doszło w nim do chowu wsobnego, więc zwierzęta są osłabione pod względem genetycznym.

Michał Błażejewski z ruchu na rzecz zwierząt Viva uważa, że ubój nie jest jedynym rozwiązaniem w tej sytuacji.

- Można by spróbować zbadać te zwierzęta, część ma przecież kolczyki, jest więc wpisana do systemu. Jeśli są w systemie i są zdrowe - mogłyby trafić do jakichś azylu albo ponownie do hodowców - mówił, zastrzegając jednak, że byłoby to przedsięwzięcie trudne pod względem logistycznym.

Stado ma zostać wybite w najbliższych dniach.