Reffet i jego współpracownicy organizowali już wcześniej serię pokazów lotniczych, które prezentują możliwości plecaków odrzutowych.
W piątek Francuz przez kilka minut unosił się nad wodami wybrzeża Dubaju, by następnie wzbić się wysoko ponad miejskie wieżowce.
- Jest to efekt niezwykle dokładnej pracy zespołowej, gdzie każdy mały krok przynosił ogromne rezultaty. Wszystko zostało zaplanowane do ułamka sekundy, a ja byłem zachwycony osiągniętym postępem - przekazał po swojej próbie Reffet.
Kolejnym celem grupy jest wylądowanie na ziemi, bez konieczności używania spadochronu. Już rozpoczęły się nad tym prace.
Skrzydła z włókna węglowego są napędzane czterema silnikami odrzutowymi. Sprzęt, który jest sterowany przez ruchy ręką pilota, jest w stanie osiągnąć prędkość 400 kilometrów na godzinę.