Dwa lata temu ustawa w sprawie legalizacji eutanazji została odrzucona niewielką różnicą głosów, jednak tym razem projekt może zostać zakończony, ponieważ socjaliści zdobyli w październikowych wyborach większość w parlamencie.

Złożona przez rządzącą Partię Socjalistyczną ustawa, która określa "specjalne warunki dla praktykowania bezkarnej eutanazji", została przyjęta 127 głosami. Przeciw było 86 parlamentarzystów, a 10 wstrzymało się od głosu.

- Ściganie kogoś, kto pomaga choremu na nieuleczalną chorobę, jest formą nietolerancji - przekonywała podczas debaty posłanka Isabel Moreira.

Przeciwko ustawie głosowała większość członków partii opozycyjnych. Przegłosowane dziś propozycje zostaną ujęte w jednej ustawie, która ma być przedstawiona w parlamencie przed wakacjami.

Każdy nowy projekt ustawy musi następnie zostać podpisany przez prezydenta Portugalii Marcelo Rebelo de Sousa, konserwatystę, który nie zajął publicznie stanowiska w tej sprawie i który ma prawo weta.

Jak dotąd Belgia, Luksemburg i Holandia są jedynymi krajami w Europie, które zalegalizowały eutanazję.

Protest przed parlamentem

W czasie trwania debaty przed budynkiem parlamentu zgromadziło się kilkaset osób. "Tak dla życia, nie dla śmierci", "Nie zabijaj, uzdrawiaj!" - skandowali uczestnicy protestu.

Przeciwko legalizacji eutanazji opowiadali się również duchowni. Do sprzeciwiania się ustawie namawiali wiernych.

W 2018 roku Kościół opowiadał się za referendum w tej sprawie w przekonaniu, że większość odrzuci eutanazję.

Ostatni sondaż w sprawie eutanazji przeprowadzono w 2017 roku. 46,1 proc. opowiedziało się za wprowadzeniem, a 27,4 proc. było przeciw.