Reklama
Rozwiń
Reklama

Pogodowy śmigus-dyngus

Drugi dzień Świąt Wielkanocnych, w ludowej tradycji zwany jest lanym poniedziałkiem lub śmigus-dyngusem. Tegoroczny zapewniła nam bardziej aura, niż rozochocona młodzież.

Aktualizacja: 24.03.2008 19:09 Publikacja: 24.03.2008 10:55

Pogodowy śmigus-dyngus

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

W całej Polsce z nieba leje deszcz i sypie śnieg. Woda z wiader leje się tylko w Szczecinie.

Najtrudniejsze warunki będą na południu Polski. Śnieżyc powinni się spodziewać podróżujący po Śląsku, Małopolsce, województwach: świętokrzyskim i lubelskim. Na Podkarpaciu na drogach wieczorem może leżeć nawet 30 cm warstwa śniegu. Mogą się tworzyć nawet zaspy śnieżne. Kierowcy powinni zaopatrzyć swoje samochody w łańcuchy na kołach.

Po południu większe opady śniegu spodziewane są w Podlaskiem, Lubelskiem i na Mazowszu.

Śnieżycom będzie towarzyszył silny wiatr - w porywach osiągający prędkość od 20 do 50 kilometrów na godzinę, a na Podkarpaciu nawet 80 kilometrów na godzinę. Wiatr może powodować na południu Polski zamiecie śnieżne, a w pozostałych rejonach także uszkodzenia budynków, dachów oraz łamanie drzew.

Temperatura nigdzie nie przekroczy 5 st. C.

Reklama
Reklama

Zawieje i zamiecie śnieżne towarzyszą nawet mieszkańcom Europy południowej. Najtrudniejsza sytuacja panuje w Portugalii i Hiszpanii, gdzie opady praktycznie sparaliżowały ruch na drogach.

Śnieg pada też w Belgii i Wielkiej Brytanii. To największe opady na Wyspach o tej porze roku od ponad 20 lat.

W Rzymie na ulicach leżą setki powyrywanych drzew, woda płynie zalanymi ulicami. Jest to efekt ulewy i wiatru, szalejących minionej nocy. Deszcz lał prawie trzy dni bez przerwy i wciąż zapowiadane są dalsze opady.

W regionach Umbria i Marche, na północ od stołecznego regionu Lacjum, ulewy przeplatają się ze śniegiem. Śnieg pada też w Toskanii.

W prawie całych Włoszech jest zimno i wieje porywisty wiatr. Przez wiele godzin zerwane były połączenia morskie z wieloma wyspami na południu kraju, między innymi z Ischią i Procidą.

W lany poniedziałek spodziewaliśmy się raczej młodzieży z wiadrami wody.

Reklama
Reklama

Śmigus-dyngus oznaczał kiedyś dwa odrębne zwyczaje - śmigus to smaganie rózgami po nogach i udach, dyngus - oblewanie wodą i zbieranie datków stanowiących wielkanocny "okup".

W Poniedziałek Wielkanocny panowie oblewali wodą panie, a we Wtorek Wielkanocny, zwany trzecim świętem wielkanocnym - panie oblewały panów.

W miastach korzystano ze śmigusa-dyngusa bardzo skromnie, spryskując panny najwyżej wodą różaną. Na wsiach w ruch szły wiadra i kubły. Przemoczona odzież i mokre włosy świadczyły o powodzeniu panny.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Społeczeństwo
Wielka awaria energetyczna na Pomorzu. Bez prądu mieszkańcy kilku powiatów
Społeczeństwo
MSZ odradza podróże do tego kraju. „Niebezpieczeństwo zawieszenia lotów”
Społeczeństwo
Śnieżyce i silny mróz. Synoptycy nie mają dobrych wiadomości dla Polaków
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama