Chore dziewięciomiesięczne dziecko ważyło zaledwie około pięciu kilogramów. Ale trafiło na szpitalny oddział dopiero dzięki akcji antyterrorystów. Rodzice znaleźli się w policyjnym areszcie.

Dwoje ciemnoskórych mieszkańców przyniosło dziecko do szpitala w Toronto już tydzień temu. Lekarze orzekli, że musi ono natychmiast zostać poddane leczeniu. Jednak zamiast oddać dziecko, rodzice uciekli.

Szpital zaalarmował policję, a ta wydała niespotykany apel do mieszkańców miasta. Opublikowano w nim zdjęcie matki i opinię, że „bez zapewnienia natychmiastowej opieki lekarskiej życie dziecka jest w niebezpieczeństwie”.

Wczoraj rodzice ponownie pojawili się z dzieckiem w szpitalu i oświadczyli, że są Maurami niewierzącymi w oficjalną medycynę. Ojciec wezwał na pomoc szefa sekty w Toronto „wielkiego szejka” Kudjo Adwo Sut Tekh Ela. Ten zaś wyjaśnił, że zarówno on, jak i para z dzieckiem są członkami „Świętego Narodu Mauryjskiego”, a jako tacy nie podlegają jurysdykcji kanadyjskiej.

– Uczymy nasz lud homeopatycznych metod leczenia, bo nie wiemy, co jest w pigułkach i zastrzykach – wyjaśniał. Dodał, że matka chorego dziecka „nie jest złym człowiekiem”. To jednak nie pomogło. Po dwóch godzinach rozmów z psychologiem antyterrorystów dziecko zostało odebrane rodzicom, a oni aresztowani.

Mauryjska Świątynia Nauki w Ameryce została założona w 1913 r. przez Alego Drewa, syna Marokańczyka i Czirokezki. Obecnie dzieli się na kilka odłamów liczących łącznie kilkadziesiąt tysięcy członków.

Wszystkie one wierzą, że amerykańscy (a więc i kanadyjscy) Murzyni są potomkami dawnych Maurów i wyznawcami islamu. Powołując się na dawne traktaty, twierdzą, że mają obywatelstwo marokańskie. Noszą fezy lub turbany i do nazwiska dodają słowo „Bej” lub „El”.