W miesiąc po tragedii pod Smoleńskiem pod Pałac przyszło kilka tysięcy ludzi. Przekonywali, że śledztwo w tej sprawie jest źle prowadzone. Mieli biało-czerwone flagi, wznosili okrzyki: „chcemy prawdy”, modlili się, odśpiewali też hymn narodowy.

Dziś wieczorem prawdopodobnie ludzie też zbiorą się w tym miejscu, by uczcić ofiary wypadku i domagać się powołania międzynarodowej komisji ds. wyjaśnienia przyczyn wypadku.

Internauci od kilku dni nawołują, by o godz. 19 przyjść pod Pałac Prezydencki. Apel pojawił się na portalu społecznościowym Facebook, na profilu „Solidarni 2010”. – Opublikowanie stenogramów niczego nie wyjaśniło. A powołania komisji trzeba się domagać głośno, bo jeszcze nie jest na nią za późno – twierdzi Urszula Radziszewska z Wrocławia, która prawdopodobnie wybierze się na warszawską demonstrację.

O pikiecie nikt oficjalnie nie powiadomił warszawskiego magistratu. Nie koordynuje jej Ruch 10 Kwietnia, który organizował pierwszą demonstrację.

– Nie zamierzamy niczego organizować. Cierpliwie czekamy na spotkanie z premierem w sprawie naszego apelu o powołanie komisji. Pod dokumentem podpisało się 51 tysięcy osób, więc liczymy, że ten fakt nie zostanie zignorowany – mówi Joanna Potocka z Ruchu 10 Kwietnia. Niewykluczone, że do spotkania dojdzie w najbliższych dniach.

W katastrofie prezydenckiego samolotu 10 kwietnia pod Smoleńskiem zginęło 96 osób. Wśród nich prezydent Lech Kaczyński z małżonką.