[b]Rz: W USA co 40 sekund zgłaszane jest zaginięcie dziecka. A ile dzieci ginie w Polsce?[/b]
[b]Zuzanna Ziajko[/b]: W 2010 roku w naszej fundacji mieliśmy 195 zgłoszeń zaginięć osób do 18. roku życia. Wszystkich zgłoszonych było 1365. Oznacza to, że dzieci ginie mniej niż dorosłych. Zaginione dzieci dzielimy na dwie grupy: małe – do 12. roku życia – i młodzież.
[b]Które giną częściej?[/b]
Małe dzieci nie uciekają z domu, więc ich zaginięcie często ma związek z udziałem osób trzecich albo nieodpowiednią opieką. Takich spraw jest u nas stosunkowo niewiele. Gorzej jest z nastolatkami, które decydują się na ucieczkę z domu albo z ośrodków opiekuńczo-wychowawczych. Mamy takie osoby, które uciekają po kilkanaście razy, a każda kolejna ucieczka jest coraz niebezpieczniejsza.
[b]W jaki sposób poszukujecie takiego nastolatka?[/b]
Staramy się rozpowszechnić jego wizerunek, nawiązać z nim kontakt przez portale społecznościowe, jeżeli ma na nich konta, powiadomić przyjaciół i znajomych. Rodzina szuka śladów i wskazówek w komputerze dziecka. Jeżeli nastolatek miał ze sobą telefon komórkowy, można spróbować go namierzyć.
[b]A jak znaleźć małe dziecko? [/b]
Ważne jest zaangażowanie jak największej ilości służb: wojska, policji, straży pożarnej.
Tam, gdzie dziecko było ostatni raz widziane, przeszukuje się teren i rozmawia z ludźmi. Najważniejsze, żeby przebiegało to szybko, bo każdy kolejny dzień zmniejsza szanse, że uda się dziecko szczęśliwie odnaleźć.
[b]Kogo znajdujecie częściej?[/b]
Jeżeli chodzi o małe dzieci, od dawna nie mieliśmy przypadku, żeby nie udało się go odnaleźć albo rozwiązać sprawy. W przypadku głośnego niedawno zaginięcia 14-letniej Eweliny z województwa kujawsko-pomorskiego odnaleziono jej ciało i wiemy, co się stało. W lesie koło Augustowa została też znaleziona dziesięcioletnia Karina, o której również było głośno. Wciąż natomiast prowadzimy poszukiwania dziewczynki, która zaginęła w 1975 roku, oraz dzieci, które zaginęły 20 lat temu. Nie wiemy, co się z nimi stało, ale nie zakończyliśmy poszukiwań i nie zakończymy, dopóki sprawa się nie wyjaśni.