Reklama
Rozwiń
Reklama

Numer konta i PESEL na śmietniku

Akty notarialne kupna domów, dokumenty o stanie zdrowia, ?a nawet zeznania podatkowe Polacy beztrosko wyrzucają.

Aktualizacja: 29.10.2014 07:01 Publikacja: 28.10.2014 22:27

Numer konta i PESEL na śmietniku

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Ryszard Waniek

Wiedza o tym, że trzeba niszczyć dokumenty z tzw. wrażliwymi danymi, jest powszechna, jednak praktyka do niej nie przystaje. Na śmietnikach lądują prawie w nienaruszonym stanie stosy druków, z których łatwo odczytać personalia, numer PESEL i konta w banku.

Skąd to wiemy? Z badania przeprowadzonego w ramach kampanii „Nie daj się okraść, chroń swoją tożsamość", którego wyniki przedstawił wczoraj generalny inspektor ochrony danych osobowych (GIODO), współorganizator kampanii, oraz prowadząca ją firma Fellowes.

Osoby przeprowadzające badanie przejrzały w sortowni MPO w Warszawie ważący cztery tony pojemnik z makulaturą i przeanalizowały ponad 1,6 tys. dokumentów. Aż 85 proc. tych pochodzących z biur lub instytucji nie było zniszczonych, a 65 proc. zawierało istotne dane, np. o pracownikach lub finansach firm.

Z równą nonszalancją ważne papiery traktują osoby prywatne – wyrzucają je do kosza, wcześniej tylko niedbale przedzierając kartki. Na warszawski śmietnik trafiły m.in. zawiadomienia o zajęciu majątku, raporty o stanie zdrowia, świadectwa ślubu. Na wielu pismach oprócz personaliów znajdowały się numery PESEL, dowodów osobistych i kont.

578 spośród przejrzanych na śmietniku dokumentów (85 proc.) firmy wyrzuciły, nie próbując ich zniszczyć

Reklama
Reklama

Dr Anna Wilk, socjolog prowadząca badanie, mówiła, że w przypadku instytucji można było odczytać wszystkie dane z 93 proc. dokumentów, a osób prywatnych – z 87 proc.

Nie tylko papierowe tajemnice trafiają na śmietnik. Dr Rafał Wiewiórowski, szef GIODO, zwracał uwagę na nośniki elektroniczne. – Tu popełniamy bardzo wiele błędów, sądząc, że skasowanie twardego dysku czy pendrive'a powoduje, że informacja z niego jest nieodzyskiwalna. To nieprawda – mówił.

Zaznaczył, że kluczowa dla naszego bezpieczeństwa jest kwestia dostępu do haseł i kodów PIN. – Z hasłami jest tak jak z majtkami, należy je zmieniać często, nie należy ich wystawiać na widok publiczny ani pożyczać. To samo dotyczy PIN-ów – mówił Wiewiórowski, cytując jeden z amerykańskich portali.

Policja potwierdza, że coraz częściej dochodzi do kradzieży tożsamości. – Przestępcy wykorzystują cudze dane głównie do szeroko rozumianych oszustw. Oferują nieistniejące towary na portalach aukcyjnych, przejmują hasła do kont bankowych, rozsyłając np. e-maile o treści: „Zobacz swoje zdjęcie w sieci", dzięki czemu instalują złośliwe oprogramowanie i potem okradają konta – mówi „Rzeczpospolitej" Dominik Rozdziałowski, szef zespołu zwalczającego cyberprzestępczość z policji w Kielcach.

Potwierdza, że na śmietnik są np. wyrzucane karty do bankomatów, którym za kilka dni minie ważność, co złodziej może bezlitośnie wykorzystać. – Trzeba pamiętać, że aby zabezpieczyć kartę, należy pociąć ją na kawałki, w tym konieczne przeciąć pasek magnetyczny.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Społeczeństwo
Sondaż: Nie chcemy już zmieniać czasu dwa razy do roku
Społeczeństwo
Nawet minus 20 stopni Celsjusza. Przed nami zimowy początek tygodnia
Społeczeństwo
Stolica wandali. Małe szanse, że sprawcy zapłacą za zniszczenia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama