Według przytoczonego przez Onet badania Gradus Research z maja 2026 r. 53 proc. ankietowanych Ukraińców mieszkających w krajach Unii Europejskiej rozważa powrót do ojczyzny. Wśród osób przebywających w Polsce 21 proc. deklaruje gotowość do wyjazdu w latach 2026–2027. Najważniejszym argumentem przemawiającym za pozostaniem za granicą nadal jest bezpieczeństwo.
Czytaj więcej
Reaktywacja linii kolejowej ze Ścinawki Średniej do Radkowa może nastąpić wcześniej niż początkowo zakładano. Jak informuje Portal Samorządowy, pie...
Ułożyły sobie życie w Polsce, ale nie czuły się jak w domu
Onet, powołując się na ukraiński portal Sestry, opisuje historie czterech Ukrainek, które przez wiele lat mieszkały w Polsce. Nila Prytula wraz z córką Marią spędziły tu 4,5 roku. Nila prowadziła w Polsce gabinet jako osteopatka i miała sporo klientów. Jej córka Maria rozwijała się artystycznie. Z czasem jednak obie zaczęły doświadczać niechęci ze strony Polaków w związku ze swoim ukraińskim pochodzeniem. Maria usłyszała m.in., że jej akcent może utrudnić dostanie się na uczelnię artystyczną. Obie kobiety zdecydowały się powrócić do ojczyzny i jak przyznaje Nila, pomimo rakiet i dronów podróżuje po Ukrainie oraz czuje się szczęśliwa. Kobieta stwierdziła również, że w Polsce nigdy nie czuła się jak u siebie.
Czytaj więcej
Wysokie dawki witaminy B3 mogą wspomagać leczenie glejaka wielopostaciowego, jednego z najbardziej agresywnych nowotworów mózgu – takie wnioski pły...
Inaczej wyglądała sytuacja Wiktorii Kuzmicz, która jak sama przyznała, w ciągu 8 lat mieszkania w naszym kraju, praktycznie nie spotkała się z negatywnym nastawieniem Polaków. Kobieta otworzyła w Polsce restaurację i planowała zaciągnąć kredyt hipoteczny. Wciąż jednak odczuwała tęsknotę za Ukrainą, gdzie spędzała każdy urlop. Jeden z takich wyjazdów okazał się dla niej przełomowy i poczuła, że nie chce żyć w Polsce na stałe. Jak przyznaje, wyczerpywała ją również konieczność nieustannego załatwiania formalności. Finalnie zdecydowała się sprzedać lokal i zaczęła prowadzić działalność w Ukrainie.
Poczucie bezpieczeństwa nie zawsze zapewnia spokój
Oleksandra Perepelycia wróciła z Krakowa do Charkowa, który leży przy linii frontu. Mimo niższych zarobków i poczucia zagrożenia mówi, że odzyskała tam wewnętrzny spokój. Kobieta przyznała, że w Polsce niejednokrotnie spotkała się z niechęcią, gdy ludzie słyszeli jej akcent. Miała również problem z uzyskaniem dostępu do leczenia z uwagi na konieczność długiego oczekiwania oraz wysokie koszty niektórych usług medycznych.
Ostatnia rozmówczyni, Sofia Zacharenko, spędziła w Polsce 11 lat i przez długi czas była przekonana, że już nie wróci do Ukrainy. Kobieta założyła tu własną firmę, ale w pewnym momencie zaczęła porównywać koszty prowadzenia działalności oraz podatki. Sofia była również zmęczona procedurami legalizacyjnymi i trudnościami z uzyskaniem kredytu hipotecznego w Polsce. Podczas jednego z wyjazdów do Ukrainy zdecydowała się kupić tam mieszkanie. Dziś przyznaje, że przebywanie w miejscu, w którym czuje się naprawdę dobrze, może dać więcej wewnętrznego spokoju niż poczucie formalnego bezpieczeństwa w innym kraju.