Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do pomyłki, w wyniku której 700 tys. osób otrzymało fałszywy alert o zagrożeniu.
  • Dlaczego Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przeprosiło za błąd jedynie w mediach społecznościowych.
  • Jakie ograniczenia proceduralne uniemożliwiły odwołanie alarmu za pomocą wiadomości SMS.

W poniedziałek Rządowe Biuro Bezpieczeństwa wysłało alert o zagrożeniu z powietrza do mieszkańców województwa lubuskiego. Teraz przeprasza. 

RCB: alert o zagrożeniu z powietrza dla województwa lubuskiego to pomyłka

– Alert RCB dotyczący zagrożenia z powietrza wysłany do osób przebywających na terenie lubuskiego to pomyłka – poinformował w poniedziałek przed godziną 20 RCB, przepraszając za to zdarzenie w mediach społecznościowych: na platformie X i na Facebooku. 

„Podczas dzisiejszej wysyłki Alertu RCB dotyczącego zagrożenia z powietrza doszło do pomyłki. Wiadomość przeznaczona dla osób przebywających na terenie województwa lubelskiego została omyłkowo skierowana do odbiorców w województwie lubuskim. Ostrzeżenie zawarte w tej wiadomości dotyczyło województwa lubelskiego. Skierowanie jej do odbiorców w województwie lubuskim było błędem po stronie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa” – czytamy na profilach społecznościowych RCB.

Czytaj więcej

System informowania o zagrożeniu nie uwzględnia potrzeb osób głuchych. Jak można im pomóc?

„Mamy świadomość, że Alert RCB jest dla odbiorców sygnałem do podjęcia działań służących ochronie życia i zdrowia. Błędnie skierowane ostrzeżenie mogło wywołać niepokój oraz skłonić mieszkańców do podjęcia działań ochronnych”   – dodano.

"Przepraszamy wszystkich odbiorców błędnie wysłanych wiadomości za pomyłkę, niepokój i utrudnienia, które mogły spowodować" – czytamy również.

Rzecznik RCB: Wiadomość mogła dotrzeć do 700 tys. numerów

Rzecznik RCB Piotr Błaszczyk w rozmowie z „Rzeczpospolitą" wyjaśnia, że to, jak doszło do błędu, jest jeszcze weryfikowane. – Kampania została zatrzymana, gdy zorientowaliśmy się, że nastąpił błąd. Alert z błędną informacją mógł zostać wysłany do około 700 tys. numerów – mówi Piotr Błaszczyk.

– Następnie rozpoczęliśmy wysyłkę wiadomości do osób przebywających w województwie lubelskim – dodaje.

Przyznaje również, że RCB nie odwołał alertu w Lubuskiem drogą SMS-ową, a jedynie przeprosił poprzez media społecznościowe.

Według niego operatorzy komórkowi nie zapisują listy numerów, do których wysyłają wiadomości w danej kampanii informacyjnej.