W czasie uderzenia rakietowego lub z wykorzystaniem statków bezzałogowych na zachodnią Ukrainę, w Polsce podrywane są samoloty bojowe, a mieszkańcy Lubelszczyzny i Podkarpacia otrzymują alerty RCB. Kilka razy w związku z atakami blisko polskiej granicy włączone zostały syreny alarmowe.
IBRiS na zlecenie „Rzeczpospolitej” zapytał, czy Polacy wiedzą, jak się zachować, gdy usłyszą syreny alarmowe? Z naszego badania wynika, że 66,5 proc. badanych odpowiada twierdząco. Ale aż 29,3 proc. nie wie, co ma wtedy robić. A zdania nie ma – 3,7 proc. respondentów.
Kto wie, jak reagować, gdy zawyją syreny
Kim są ci, którzy wiedzą, co zrobić, gdy usłyszą syreny alarmowe? To przede wszystkim wyborcy partii tworzących obóz rządzący (81 proc.), mężczyźni (67 proc.), przedstawiciele pokolenia Z (81 proc.), mieszkańcy średnich miast (79 proc.), osoby z wykształceniem wyższym (70 proc.). Informacje o Polsce i sytuacji międzynarodowej przeważnie czerpią oni z gazet (92 proc.) lub tygodników drukowanych (87 proc.). Deklarują oni poglądy lewicowe (78 proc.). W ostatnich wyborach parlamentarnych głosowali przeważnie na Nową Lewicę (84 proc.).
Czytaj więcej
W zakresie alarmowania ludności cywilnej w Polsce o uderzeniu z powietrza panuje wolna amerykanka. Samorządy w różny sposób uruchamiają syreny alar...
W grupie, która sygnalizuje brak wiedzy na temat tego, jak się zachować w sytuacji potencjalnego zagrożenia są głównie osoby niegłosujące (45 proc.), pięćdziesięciolatkowie (49 proc.), tak uważają w większym stopniu mieszkańcy małych miast (34 proc.) oraz wsi (33 proc.), z wykształceniem podstawowym lub zasadniczym zawodowym (33 proc.). Wiadomości o sytuacji w kraju oraz za granicą głównie czerpią oni z telewizji Republika (44 proc.). Deklarują poglądy prawicowe (38 proc.). W wyborach parlamentarnych zorganizowanych jesienią 2023 r. przeważnie głosowali oni na Trzecią Drogę (Polska 2050 Szymona Hołowni i PSL) – 47 proc. wskazań.
Ekspert: brakuje Obrony Cywilnej
Prof. Maciej Milczanowski, politolog i historyk z Uniwersytetu Rzeszowskiego zwraca uwagę, że politycy powinni się „nastawić na działanie, uświadamianie zagrożeń, a nie na straszenie”. – Bo jeżeli uruchamiany jest alarm, a my wiemy, co mamy robić, gdzie się udać, to poczucie zagrożenia jest mniejsze, bo zastępuje je aktywność. Natomiast jeżeli tego nie wiemy, bo nie ma schronów oraz szkoleń, to wtedy rośnie nie tylko poczucie zagrożenia, ale także frustracja, oburzenie i złość, to staje się zaś pożywką dla teorii spiskowych – uważa nasz rozmówca.
Zwraca uwagę, że nie ma schronów. – Nie widzę realnych działań nastawionych na odbudowę obrony cywilnej, w szkołach nie ma np. próbnych alarmów. To wszystko powoduje swoisty dysonans poznawczy w społeczeństwie. Ludzie zadają sobie pytanie – no to jak to jest – jest to zagrożenie, czy go nie ma? – uważa ekspert.
Czytaj więcej
Wzrasta napięcie na wschodniej flance NATO. Jest ono związane z coraz bardziej agresywnymi działaniami Rosji. „Rzeczpospolita” sprawdziła czy Polac...
Warto przypomnieć, że MSWiA od pewnego czasu organizuje masowe szkolenia w ramach Akademii Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Zajęcia edukacyjne są organizowane w całym kraju. Przeważnie prowadzą je strażacy lub policjanci. Podczas spotkań z ekspertami i służbami można nauczyć się, jak rozpoznawać sygnały alarmowe, jak zweryfikować informacje i korzystać z oficjalnych kanałów komunikacji m.in. Alertu RCB, aplikacji RSO (Regionalny System Ostrzegania). Można też sprawdzić, gdzie znajdują się miejsca schronienia, a także, jak skompletować plecak ewakuacyjny. Takie zajęcia są zwykle organizowane przy remizach OSP oraz strażnicach Państwowej Straży Pożarnej, ale też lokalnych domach kultury.
Równolegle trwają prace nad usprawnieniem systemu alarmowania i ostrzegania ludności cywilnej o uderzeniu z powietrza. MSWiA chce stworzyć system, który pozwala na centralne uruchomienie syren, teraz ten proces jest rozproszony – uruchamiają je urzędnicy powiatowych centrów zarządzania kryzysowego lub strażacy. Urzędnicy MSWiA wskazują, że celem jest maksymalna automatyzacja podejmowania decyzji.