Patryk Hałajczak przez kilka lat pracował jako psycholog, choć nie miał wówczas ukończonych odpowiednich studiów i posługiwał się fałszywym dyplomem. W 2018 r. został skazany przez sąd, a prawdziwy tytuł magistra psychologii uzyskał dopiero w 2020 r. Pięć lat później został przewodniczącym warszawskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Jego przeszłość opisała Katarzyna Włodkowska na łamach „Gazety Wyborczej”.
„Gazeta Wyborcza” opisuje przeszłość byłego szefa warszawskiego PTP
W marcu 2025 r. Patryk Hałajczak stanął na czele warszawskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Jak zaznacza Katarzyna Włodkowska w reportażu opublikowanym przez „Gazetę Wyborczą”, jest to największy oddział PTP, skupiający około jednej trzeciej – z ponad sześciu tysięcy – członków organizacji.
Dziennikarka ustaliła jednak, że zanim Hałajczak rzeczywiście zdobył wykształcenie psychologiczne, przez kilka lat wykonywał pracę psychologa, posługując się fałszywym dyplomem.
Z reportażu wynika, że w grudniu 2013 r. mężczyzna kupił dokument, który miał potwierdzać ukończenie psychologii klinicznej w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej we Wrocławiu. Zdecydował się na kierunek psychologia kliniczna, bo – jak czytamy – „innego nie było”. Później sam opowiadał o tej decyzji przed sądem, określając ją jako „najgorszy pomysł jego życia”.
Czytaj więcej
5 marca 2026 r. wchodzi w życie część przepisów ustawy o zawodzie psychologa oraz samorządzie zawodowym psychologów. Ustawa ma wyeliminować szarlat...
Z fałszywym dyplomem pracował jako psycholog
W kolejnych latach Hałajczak podejmował pracę m.in. w placówkach opiekujących się dziećmi. Jak opisuje Włodkowska, prowadził szkolenia pracowników, konsultacje z rodzicami oraz przygotowywał diagnozy i opinie dotyczące rozwoju dzieci. Łącznie był zatrudniony w kilku takich miejscach.
Według ustaleń „Gazety Wyborczej” nieprawdziwe informacje pojawiały się także w jego CV i referencjach. Dotyczyły m.in. doświadczenia w gnieźnieńskim szpitalu psychiatrycznym „Dziekanka”. Hałajczak potwierdził dziennikarce, że rzeczywiście wcześniej pojawiał się w tej placówce, ale jako kleryk, a nie w ramach praktyki psychologicznej.
Sprawa fałszywego dyplomu wyszła na jaw po sporze Hałajczaka z dyrektorką jednego z poznańskich żłobków, w których pracował jako psycholog. Kobieta zaczęła sprawdzać informacje dotyczące jego wykształcenia i zwróciła się w tej sprawie do SWPS. Uczelnia potwierdziła, że mężczyzna nigdy nie był jej studentem, a następnie zawiadomiła prokuraturę. W lutym 2017 r. zawiadomienie złożyła także dyrektorka wraz z dwiema innymi kobietami. Dwa miesiące później Hałajczak sam zgłosił się do prokuratury, przyznał się i poprosił o łagodny wymiar kary.
Czytaj więcej
Podwyżki minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia budzą kontrowersje. Ministerstwo Zdrowia chce przesunąć termin waloryzacji. W przypadku psychol...
Wyrok za posługiwanie się fałszywym dyplomem
Jak pisze „Gazeta Wyborcza”, 6 marca 2018 r. Sąd Rejonowy w Poznaniu skazał Hałajczaka na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Uznał, że od marca 2014 do stycznia 2017 r. mężczyzna posługiwał się fałszywym dyplomem i zarobił w ten sposób prawie 75 tys. zł.
Początkowo Hałajczak otrzymał również pięcioletni zakaz wykonywania zawodu psychologa. W październiku sąd okręgowy jednak go uchylił. Powód? Uznał, że można go zastosować jedynie wobec osoby, która w czasie popełniania czynu rzeczywiście posiadała potwierdzone kwalifikacje do wykonywania zawodu.
W 2018 r. Hałajczak został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Okres próby związany z tym wyrokiem zakończył się w październiku 2020 r. W tym samym roku mężczyzna uzyskał tytuł magistra psychologii w Wyższej Szkole Bezpieczeństwa.
Czytaj więcej
18 lutego opublikowano ustawę, która ma uporządkować rynek usług psychologicznych i ograniczyć nadużycia. Jak donosi Rynek Zdrowia, pacjenci zyskaj...
Był przedstawiany jako psychoterapeuta
Katarzyna Włodkowska w swoim reportażu zwraca uwagę również na późniejszy etap kariery mężczyzny.
Jak ustaliła dziennikarka, w 2021 r. Hałajczak był przedstawiany jako psychoterapeuta na stronie warszawskiej sieci poradni Psychoklinika, a także w mediach. W tym samym roku rozpoczął szkolenie psychoterapeutyczne, które przerwał w lutym 2022 r. Od stycznia 2024 r. szkoli się natomiast na psychoterapeutę CBT w Wyższej Szkole Biznesu – National Louis University w Nowym Sączu.
W rozmowie z Włodkowską Hałajczak przyznał, że zgodził się na przedstawianie go jako psychoterapeuty. Tłumaczył, że wiązało się to z większymi zarobkami, choć – jak twierdził – prowadził konsultacje psychologiczne, a nie psychoterapię. Powiedział również, że się tego wstydzi.
Dziennikarka ustaliła również, że po odejściu z Psychokliniki Hałajczak pracował w warszawskiej poradni leczenia uzależnień od nowoczesnych technologii Escape, gdzie na stronie internetowej także był określany m.in. jako psychoterapeuta. We wrześniu 2026 r. powiedział dziennikarce, że placówka sama musiała użyć takiego określenia.
Czytaj więcej
W Senacie procedowana jest ustawa o zawodzie psychologa i samorządzie zawodowym. Nowe przepisy mają uporządkować zasady uzyskiwania prawa wykonywan...
Hałajczak odszedł z Polskiego Towarzystwa Psychologicznego
Przeszłość Hałajczaka ponownie znalazła się w centrum zainteresowania w 2026 r. W sierpniu na facebookowym profilu poświęconym sprawie w warszawskim oddziale PTP opublikowano archiwalny wpis jednego z poznańskich żłobków z marca 2014 r. Informowano w nim o rozpoczęciu współpracy z Hałajczakiem jako psychologiem, choć tytuł magistra psychologii uzyskał on dopiero sześć lat później.
Włodkowska dotarła następnie do osób związanych z tamtymi wydarzeniami, ustaliła sygnaturę sprawy karnej i przeanalizowała trzy tomy akt sądowych.
Hałajczak powiedział dziennikarce, że żałuje tego, co zrobił, i poniósł za swoje działania konsekwencje. Przyznał również, że ukrywał tę część swojej przeszłości, ponieważ się jej wstydził. Jednocześnie uważał jednak, że nie powinna ona na zawsze wpływać na jego życie zawodowe.
Na początku września sprawą zajęły się władze Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Zarząd główny PTP zdecydował o skierowaniu skargi na Hałajczaka do sądu koleżeńskiego. 14 września odszedł on jednak z Towarzystwa. Dwa dni później zdecydowano o skierowaniu sprawy na policję.
– Zachowanie Patryka Hałajczaka jest karygodne – powiedziała Katarzynie Włodkowskiej Anna Zajenkowska, przewodnicząca ogólnopolskiego PTP. Jak dodała, Towarzystwo podejmowało działania w sprawach budzących poważne zastrzeżenia i próbowało wyjaśniać je zgodnie z obowiązującymi procedurami.
W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Hałajczak przyznał, że po ujawnieniu jego przeszłości odczuwa ulgę. Stwierdził też, że zastanawia się nad tym, czy nadal wykonywać zawód psychologa.