W akcie pierwszym mamy wybuch afery wraz z nakreśleniem bohaterów pierwszo- i drugoplanowych – wokół nich będzie koncentrowała się narracja. Jedni pozostaną w aferze do zakończenia, a innym przypadnie epizod, o którym w dalszych aktach nikt nie będzie pamiętał. Porządna afera wymaga jednak, aby przynajmniej epizodyczną rolę zagrał polityk lub osoby z bliskiego otoczenia kręgu władzy. I jest to zupełnie nieprzypadkowe.
W aferze AmberGold epizodyczna rola przypadła panu Michałowi Tuskowi, synowi ówczesnego i obecnego premiera, który znalazł zatrudnienie, a właściwie którego zatrudnienie znalazło w linii lotniczej OLT Express powstałej ze zdefraudowanych pieniędzy z AmberGold. W aferze GetBack epizodycznie wystąpił Kornel Morawiecki, który miał lobbować u premiera Morawieckiego za dofinansowaniem windykatora, a sam GetBack sponsorował galę „Człowiek Roku” i „Człowiek Wolności” organizowaną przez tygodnik Sieci bliski ówczesnej władzy. GetBack sponsorował również 25-lecie „Gazety Polskiej”. Z kolei w aferze kantoru internetowego Cinkciarza, epizodyczna rola przypadła byłym prezydentom – Panom Lechowi Wałęsie i Bronisławowi Komorowskiemu, którzy w Chicago uczestniczyli w inauguracyjnym meczu Chicago Bulls sponsorowanym przez Cinkciarza – fintech z Polski, który odnosi sukcesy na świecie. W końcu mamy aferę Zondacrypto, w której już pojawili się politycy i osoby z nimi związane, a przynajmniej kojarzone. To oczywiście były minister sprawiedliwości Pan Zbigniew Ziobro, b. prezes PKOL pan Piesiewicz oraz pan redaktor Sakiewicz, który podobno miał składać deklarację „załatwienia ułaskawienia”, co samo w sobie – jeśli jest prawdziwe – brzmi całkiem absurdalnie.