Agencja EFE poinformowała, że ponad 1 500 osób nielegalnie przekraczających granicę uzyskało pomoc w placówkach medycznych na terenie eksklawy.
Władze zapewniają, że w Ceucie nie doszło do załamania systemu opieki zdrowotnej
Krajowa instytucja zarządzająca ochroną zdrowia (INGESA), która jest źródłem danych o skali pomocy medycznej dla przybywających nielegalnie migrantów „kategorycznie” zaprzeczyła twierdzeniom wysuwanym przez niektóre ugrupowania polityczne i organizacje związkowe „o rzekomym załamaniu się” systemu opieki zdrowotnej w Ceucie, „które nie znajduje potwierdzenia w obiektywnych danych”.
Czytaj więcej
Liczba ofiar śmiertelnych kryzysu migracyjnego na granicy między Ceutą, hiszpańską eksklawą w Afryce Północnej, a Marokiem, wzrosła do 72 – poinfor...
INGESA dodała, że obecnie w szpitalach przebywa łącznie 18 migrantów, którzy nielegalnie przekroczyli granicę, w tym dwa noworodki, które się w nich urodziły.
Kryzys w Ceucie rozpoczął się, gdy 30 i 31 lipca ok. 60 tys. migrantów nielegalnie przedarło się z Maroka do hiszpańskiej eksklawy, zamieszkanej przez 83 tys. osób. Już w piątek wieczorem hiszpańskie MSW informowało, że około 48 tys. z nich wróciło do Maroka.
Lider hiszpańskiej skrajnej prawicy w Ceucie. Santiago Abascal: Inwazja imigrantów, rząd nie chroni muru naszego domu
W niedzielę agencja Associated Press pisała, że Ceuta nie wyglądała już w czasie weekendu jak miasto w stanie kryzysu, ale mieszkańcy wciąż byli zaniepokojeni niedawnymi wydarzeniami – relacjonuje agencja Associated Press.
Hiszpańskie eksklawy w Afryce Północnej
Gwardia Cywilna (żandarmeria) nadal sprawdzała, czy w morzu przy plaży – bo w ten sposób przybyło wielu migrantów – nie było ciał tych, którzy nie przeżyli tej drogi.
Hiszpańscy prawicowi politycy i influencerzy pojawili się w weekend w Ceucie, wywołując przy tym kontrdemonstracje z udziałem m.in. mieszkańców wyznania muzułmańskiego, z których wielu ma korzenie marokańskie. Do miasta przybył przywódca skrajnie prawicowej partii Vox Santiago Abascal, który obarczył rząd Hiszpanii odpowiedzialnością za – jak to ujął – „inwazję” imigrantów. – Granice Ceuty i Melilli są murami naszego domu i ojczyzny, których skorumpowany i zdradziecki rząd nie chroni – oświadczył polityk.
Alvise Perez, polityk skrajnej prawicy i eurodeputowany wezwał 1 sierpnia wieczorem do wypędzenia imigrantów. Wzburzony tłum uczestników kontrdemonstracji zmusił go do schronienia się w jednym z barów, skąd oddalił się pod eskortą policji. Jedna z uczestniczek kontrdemonstracji, studentka Noor Ahmed w rozmowie z AP oceniła, że politycy tacy jak Perez „chcą skorzystać na kryzysie humanitarnym, który przeżywa obecnie Ceuta”.
Inna mieszkanka miasta, Eva Barrientos zapewniła, że przedstawiciele czterech kultur (wyznający: chrześcijaństwo, islam, judaizm i hinduizm) żyją w Ceucie „bez problemów”. Jednak zarzuca ona niektórym z tych mieszkańców, którzy urodzili się za granicą, że są bardziej lojalni wobec Maroka niż wobec państwa, w którym żyją.