„Rzeczpospolita” dotarła do listu, jaki jeden z pracowników Uniwersytetu w Siedlcach wysłał do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Twierdzi, że od wielu miesięcy jest celem zorganizowanej kampanii pomówień, zastraszania i publicznego piętnowania. Sprawa zaczęła się, gdy złożył zeznania w sprawie ówczesnego rektora uczelni, prof. Mirosława Minkiny. Zeznania były korzystne dla byłego rektora, co nie spodobało się grupie dążącej do usunięcia szefa uczelni z funkcji.

Pracownik Uniwersytetu w Siedlcach skarży się resortowi nauki i szkolnictwa wyższego

„Od momentu, w którym informacja o moim udziale w tej sprawie stała się znana panu Marcinowi Ch. (w liście znajduje się pełne nazwisko – red.), jestem obiektem wielomiesięcznej, publicznej kampanii poniżania, pomawiania, zastraszania oraz działań, które odbieram jako odwet za złożone przeze mnie zeznania” – napisał autor. Marcin Ch. jest doktorem pracującym na uczelni, który składał doniesienia przeciwko prof. Minkinie do Ministerstwa Nauki. Otrzymał status sygnalisty.

W obszernym piśmie skierowanym do Ministerstwa autor przekonuje, że po złożeniu zeznań w sprawie dotyczącej rektora jego życie zawodowe i prywatne diametralnie się zmieniło. Jak twierdzi, w mediach społecznościowych, na forach internetowych i pod artykułami prasowymi regularnie publikowane są wpisy dotyczące jego życia prywatnego, zawodowego oraz jego rodziny. W jego ocenie nie są to pojedyncze incydenty, lecz element wielomiesięcznej kampanii odwetu.

Do pisma dołączono przykłady internetowych wpisów i komentarzy. Autor twierdzi, że przekroczyły one granice dopuszczalnej krytyki i wywołały u niego realne poczucie zagrożenia. Oczekuje ochrony i działań resortu.

Czytaj więcej

Ten kierunek studiów wybrało ponad 43 tys. osób. Eksperci wskazują jeden problem

Konsekwencje ataków, według skarżącego się Ministerstwu Nauki i Szkolnictwa Wyższego pracownika uczelni w Siedlcach, nie ograniczają się do internetu. Jak wskazuje, publikowane treści mają podważać jego autorytet jako nauczyciela akademickiego, wpływać na relacje ze studentami i utrudniać dalszą pracę na uczelni. W piśmie przekonuje również, że podobna atmosfera strachu dotyczy innych pracowników Uniwersytetu w Siedlcach.

„Moja sytuacja nie jest odosobniona. Z moich obserwacji wynika, że podobne działania są podejmowane również wobec innych pracowników, którzy przedstawili odmienne stanowisko, zabrali głos w sprawie albo zostali uznani za związanych z jedną ze stron konfliktu. Kolejne osoby są wskazywane z imienia i nazwiska, publicznie oceniane, ośmieszane i przedstawiane jako przeznaczone do przyszłego »rozliczenia«” – opisuje autor.

Czytaj więcej

Ponad 1,6 tys. kandydatów. Rekordowa rekrutacja na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina

„Wśród pracowników powstała atmosfera strachu. Wiele osób nie reaguje nie dlatego, że akceptuje takie działania, lecz dlatego, że obawia się, iż sami staną się kolejnym celem ataków, oskarżeń i publicznego napiętnowania” – dodaje.

Zapytaliśmy o to innego pracownika siedleckiego uniwersytetu. – Na naszej uczelni powstał triumwirat osób, które zostały usunięte z funkcji przez rektora – tłumaczy. – Osoby, które współpracowały z prof. Minkiną, są szkalowane, oskarżane o nieistniejące przestępstwa i obrażane. Za każdym razem słyszymy, że jak triumwirat przejmie władzę na uczelni, to „się z nami rozliczy”. Nikt nie chce więc się wychylać, aby nie mieć kłopotów – tłumaczy.

Jak dodaje, triumwirat stworzyły osoby odwołane ze stanowisk przez rektora, w tym jego była zastępczyni. W rezultacie ich działań rektor został odwołany z funkcji. 

Na uczelni znaleziono m.in. nagrania, w których członkowie „triumwiratu” nie kryją, że zależy im na usunięciu rektora i przejęciu władzy na uczelni. Z kolei na portalach społecznościowych jeden z pracowników pisze o „hakach”, które ma na niepokornych pracowników.

Czytaj więcej

Prawo na UW, czyli międzynarodowe kontakty, zajęcia z praktykami i absolwenci na szczytach

– Tak się nie da żyć ani pracować – mówi nasz rozmówca. – Trzy osoby zamieniły życie pracowników uczelni w piekło – dodaje. 

Ostatecznie rektor uczelni został odwołany przez Kolegium Elektorów po medialnych oskarżeniach dotyczących m.in. mobbingu i naruszeń prawa. Jedna z członkiń „triumwiratu” oskarżyła go też o wysyłanie niestosownych SMS-ów. Odwołanie rektora nastąpiło na wniosek Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Uniwersytet w Siedlcach deklaruje wsparcie i gotowość uruchomienia procedur

Uczelnia przekonuje, że stanowczo sprzeciwia się naruszaniu godności pracowników, w tym nękaniu, zastraszaniu czy mobbingowi, a tworzenie bezpiecznego środowiska pracy, wolnego od wszelkich form niewłaściwego traktowania, stanowi jeden z priorytetów Uniwersytetu w Siedlcach.

– W strukturze Uniwersytetu funkcjonują mechanizmy prawne i instytucjonalne służące zapewnieniu bezpieczeństwa pracownikom. Każda osoba zatrudniona może skorzystać ze wsparcia Rzecznika Akademickiego oraz Pełnomocnika Rektora ds. przeciwdziałania mobbingowi, molestowaniu i dyskryminacji oraz ds. ochrony małoletnich – tłumaczy rzeczniczka Uniwersytetu w Siedlcach dr Beata Gałek.

Jak dodaje, kopia pisma jednego z pracowników została przekazana pocztą elektroniczną do p.o. Rektora Uniwersytetu w Siedlcach, wyłącznie do wiadomości.

Czytaj więcej

UJ i UW najlepsze, potem Politechnika Warszawska. Znamy wyniki rankingu Perspektywy 2026

– Po zapoznaniu się z jej treścią p.o. Rektora, dr hab. Zbigniew Karczmarzyk, prof. uczelni, odbył rozmowę z autorem w celu poznania przedstawionych okoliczności oraz zaoferowania wsparcia, pozostającego w kompetencjach Uczelni. Pracownik poinformował, że kieruje swój wniosek wyłącznie do Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego i na tym etapie nie oczekuje podejmowania działań przez władze Uniwersytetu. P.o. Rektora pozostaje z pracownikiem w kontakcie i deklaruje gotowość natychmiastowego uruchomienia procedur i udzielenia wsparcia – wyjaśnia dr Gałek.

Podkreśla przy tym, że do władz Uniwersytetu nie wpłynęły dotychczas formalne zgłoszenia dotyczące atakowania pracowników w przestrzeni cyfrowej lub drogą telefoniczną. – Każda informacja wskazująca na możliwość wystąpienia takich zachowań będzie analizowana z należytą powagą i zgodnie z obowiązującymi przepisami i procedurami – zapewnia.

Obecnie uczelnia przygotowuje się do wyboru nowego rektora. Rozmówcy „Rz” informują, że w związku z panującą na uczelni atmosferą pracownicy boją się nadepnąć na odcisk członkom „triumwiratu”.