Ministerstwo Zdrowia podczas wtorkowego spotkania próbowało rozwiać wątpliwości dotyczące nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej. Nie na wszystkie pytania resort ma jednak już odpowiedź.

Reklama
Reklama

Przypomnijmy, że projektowane przepisy mają uporządkować czas pracy i wynagrodzenia personelu medycznego oraz zwiększyć możliwości kontroli Narodowego Funduszu Zdrowia. Zmiany obejmą nie tylko lekarzy, ale wszystkich pracowników ochrony zdrowia. Resort przekonuje, że ich głównym celem jest bezpieczeństwo pacjentów i ograniczenie sytuacji, w których medycy pracują w kilku miejscach bez odpowiedniego odpoczynku. – Pacjent jest bezpieczniejszy, jeśli jest leczony przez personel, który nie jest przemęczony. Wiemy, że zdarzają się takie sytuacje, że godzin pracy jest bardzo, bardzo dużo. Lekarze, ale nie tylko oni, przemieszczają się między różnymi placówkami, z dyżuru na dyżur, bez żadnego odpoczynku – mówił Maciej Karaszewski, dyrektor Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia.

Limity dla lekarzy. Dwa etaty i maksymalnie 320 godzin pracy

Jednym z najważniejszych elementów nowelizacji ma być wprowadzenie maksymalnego czasu pracy personelu medycznego. Limit ten ma odpowiadać dwóm etatom, czyli ok. 320 godzinom miesięcznie. Obejmie lekarzy, pielęgniarki, ratowników medycznych, rehabilitantów i pozostałych pracowników systemu ochrony zdrowia. Przepisy mają dotyczyć również osób, które łączą pracę w sektorze publicznym i prywatnym. Jeśli medyk będzie pracował wyłącznie komercyjnie, nowe ograniczenia nie będą go obejmować.

Minimalny wymiar zatrudnienia w jednym podmiocie ma dotyczyć przede wszystkim leczenia szpitalnego i oddziałów przyszpitalnych. Jak tłumaczył Maciej Karaszewski, chodzi o to, aby nie zostawiać pacjentów bez pomocy. – Minimalny czas pracy lekarza w jednym podmiocie będzie wynosić pół etatu, tak żeby przynajmniej dwa i pół dnia lekarz był dostępny w danym miejscu – wyjaśniał. Z przepisów tych wyłączone zostały nieprzyszpitalne poradnie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. Resort obawia się, że objęcie ich tym obowiązkiem mogłoby doprowadzić do problemów z ciągłością udzielania świadczeń.

Czytaj więcej

Przepracowany lekarz to gorzej leczony pacjent

Od limitu czasu pracy mają być możliwe wyjątki, m.in. w sytuacji braków kadrowych czy konieczności pełnienia dyżurów. W takich przypadkach zgodę na przekroczenie limitu będzie musiał wyrazić prezes NFZ, maksymalnie na sześć miesięcy. Szczegółowe zasady mają zostać określone w przepisach wykonawczych.

Lekarze zarobią maksymalnie 240 zł za godzinę. Będzie też limit miesięcznego wynagrodzenia

Nowelizacja zakłada również maksymalną stawkę za godzinę pracy – 240 zł brutto, a miesięczne wynagrodzenie ma być ograniczone do 12-krotności minimalnego wynagrodzenia, czyli ok. 58 tys. zł. Resort podkreśla jednak, że system przewiduje możliwość dodatkowego wynagradzania osób pełniących szczególne funkcje lub wykonujących zadania wykraczające poza standardowe obowiązki. – Są osoby, które wymagają szczególnego docenienia, m.in. kierownicy oddziałów czy osoby, które pracują po 12 godzin, np. transplantolodzy, którzy jeżdżą po narządy, co też wlicza się do ich czasu pracy. Uznaliśmy, że wymaga to dodatkowego wynagrodzenia – mówił Maciej Karaszewski.

Jednocześnie dodatkowe wynagrodzenie nie będzie mogło być nieograniczone. Według przedstawionych podczas spotkania założeń całkowite ich wynagrodzenie nie będzie mogło przekroczyć 16-krotności minimalnego wynagrodzenia, co obecnie daje ok. 76 tys. zł. – Nikt nie dostanie za dwa etaty 116 tys. zł. Po prostu za mniej godzin pracy można dostać 76 tys. zł – tłumaczył dyrektor Departamentu Lecznictwa.

Ostatecznie nie jest jeszcze przesądzone, kogo dokładnie obejmie możliwość wypłacania dodatkowych środków. Ministerstwo chce doprecyzować katalog takich osób w rozporządzeniu.

Ilu lekarzy obejmą limity wynagrodzeń? Ministerstwo Zdrowia jeszcze nie wie

Podczas spotkania padło pytanie o to, ilu lekarzy może zostać objętych maksymalnymi stawkami. Ministerstwo nie jest obecnie w stanie podać takiej liczby. – Tego nie jestem w stanie państwu odpowiedzieć, bo tak, jak i dzisiaj, stawki godzinowe pracy personelu medycznego były bardzo różne – mówił Tomasz Maciejewski, wiceminister zdrowia. Resort liczy na to, że dokładniejsze dane będzie można przedstawić we wrześniu. Po wejściu w życie przepisów umożliwiających gromadzenie danych dotyczących czasu pracy i wynagrodzeń Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji ma otrzymać możliwość ich łączenia między innymi przy wykorzystaniu numeru PESEL. Dzięki temu możliwe ma być ustalenie, ile osób pracuje w systemie, w ilu miejscach i za jakie wynagrodzenie. Dane mają pozwolić również na ocenę, jak w rzeczywistości wygląda rynek pracy medyków.

Czytaj więcej

Ekspert o milionowych kontraktach lekarzy. „W czasie pandemii to było już kompletne szaleństwo”

Jednym z mechanizmów mających pomóc w egzekwowaniu limitów będzie obowiązek składania przez medyków oświadczeń dotyczących miejsca i wymiaru pracy. Jeżeli podczas kontroli NFZ okaże się, że lekarz podał nieprawdziwe informacje, odpowiedzialność ma ponosić osoba, która złożyła fałszywe oświadczenie. Jak podkreślali przedstawiciele resortu, nie będzie to odpowiedzialność dyrektora placówki, który otrzymał takie oświadczenie. Wiceminister zdrowia wskazywał, że fałszywe oświadczenie może wiązać się z odpowiedzialnością przewidzianą w kodeksie karnym. –  Od sześciu do ośmiu lat więzienia za składanie fałszywych oświadczeń – podkreślał Karaszewski.

Jednocześnie podczas spotkania nie udało się jednoznacznie wskazać, kto będzie odpowiadał za bieżące rozliczanie czasu pracy medyków i pilnowanie, czy nie przekraczają oni ustawowych limitów. Ta kwestia pozostaje do doprecyzowania.

NFZ chce większych możliwości kontroli lekarzy

Nowe przepisy mają również zwiększyć możliwości kontrolne NFZ. Jak mówił prezes Funduszu Filip Nowak, obecnie NFZ nie ma narzędzi, które pozwalałyby skutecznie sprawdzać, czy lekarz pracuje w kilku miejscach i z tego powodu jest przemęczony albo czy pacjenci są kierowani do prywatnych gabinetów zamiast być przyjmowani w ramach publicznego systemu. Fundusz chce móc analizować dane i na tej podstawie typować placówki, w których mogą występować nieprawidłowości. Jak tłumaczył Nowak, NFZ ma obecnie 115 kontrolerów, którzy przeszli egzamin kontrolerski. Cały korpus osób zajmujących się kontrolą i analizą jest większy i liczy około 200–300 osób. Nie są to jednak wystarczające zasoby, żeby przeprowadzać rzetelne kontrole, a już szczególnie, jak możliwości kontrolne Funduszu się poszerzą po nowelizacji ustawy.

Czytaj więcej

Rekordowe zarobki lekarzy głównie na kontraktach. Ponad 100 tys. zł zarabia 625 z nich

Problemem jest jednak pozyskanie odpowiednio wykwalifikowanych kontrolerów. Lekarz zatrudniony w NFZ może liczyć na wynagrodzenie maksymalnie ok. 18 tys. zł brutto, podczas gdy stawki lekarzy pracujących w systemie ochrony zdrowia mogą sięgać kilkudziesięciu tysięcy złotych. Dlatego NFZ rozważa rozwiązanie, które pozwoliłoby medykom pracującym w systemie publicznym dodatkowo zajmować się kontrolowaniem innych placówek. Kontroler nie mógłby jednak sprawdzać kolegów z własnego powiatu czy województwa. Według prezesa Funduszu takie rozwiązanie pozwoliłoby wykorzystać wiedzę lekarzy, a jednocześnie zwiększyć możliwości kontrolne NFZ. – W ciągu 10 lat trzeba by podwoić liczbę kontrolerów – ocenił Nowak.

Kontrakty lekarzy mają być bardziej przejrzyste

Nowelizacja ma również zmienić sposób zawierania umów na udzielanie świadczeń. Umowa będzie musiała określać m.in. rodzaj i liczbę wykonywanych zadań, harmonogram, liczbę godzin oraz stawkę brutto. Resort chce również, aby umowy były zawierane bezpośrednio z osobami fizycznymi. Ma to ograniczyć sytuacje, w których lekarze konkurują o kontrakty ze spółkami czy spółdzielniami, co – zdaniem resortu – może stawiać ich na mniej korzystnej pozycji.

Projekt zakłada też zakaz określania udziału procentowego wynagrodzenia w wartości kontraktu. Ministerstwo argumentuje, że obecny mechanizm może prowadzić do automatycznego wzrostu wynagrodzeń osób pracujących na kontraktach przy każdej zmianie taryf lub wyceny świadczeń. Tymczasem osoby zatrudnione na umowach o pracę są objęte ustawowymi regulacjami dotyczącymi minimalnych wynagrodzeń.

NFZ ma kontrolować także omijanie kolejek

Kolejnym obszarem, który ma zostać objęty większą kontrolą, jest kierowanie pacjentów poza kolejką. Przedstawiciele resortu zapowiedzieli, że kwestia ta ma być powiązana z rozwiązaniami dotyczącymi tzw. e-kolejki. Jeżeli system wykryje, że pacjenci są przyjmowani z pominięciem obowiązujących zasad, NFZ będzie mógł podjąć kontrolę.

Ministerstwo Zdrowia przekonuje, że nowe przepisy mają przede wszystkim uporządkować system i zwiększyć bezpieczeństwo pacjentów. Jednocześnie część szczegółów nadal pozostaje niejasna. Nie wiadomo jeszcze dokładnie, kto będzie kontrolował przestrzeganie limitów czasu pracy, jak będzie wyglądała procedura wyjątków oraz jak szeroki będzie katalog osób uprawnionych do dodatkowego wynagrodzenia. – Najważniejsze jest, żeby działania, które zaproponowaliśmy, które porządkują system ochrony zdrowia, weszły w jak najsprawniejszym trybie i żebyśmy mogli zaopiekować wszystkie problemy, które odczuliśmy w ostatnim czasie dość wyraźnie – podsumował Tomasz Maciejewski.